SATURDAY NIGHT FEVER

MUZYKA: Bee Gees, różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 1977
WYTWÓRNIA: Polydor / RSO Records
CZAS TRWANIA: 75:55 min.


01. BEE GEES - Stayin' Alive
02. BEE GEES - How Deep Is Your Love
03. BEE GEES - Night Fever
04. BEE GEES - More Than a Woman
05. YVONNE ELLIMAN - If I Can't Have You
06. WALTER MURPHY - Fifth of Beethoven
07. TAVARES - More Than a Woman
08. DAVID SHIRE - Manhattan Skyline
09. RALPH MACDONALD - Calypso Breakdown
10. DAVID SHIRE - Night on the Disco Mountain
11. KOOL & THE GANG - Open Sesame
12. BEE GEES - Jive Talkin'
13. BEE GEES - You Should Be Dancing
14. KC & THE SUNSHINE BAND - Boogie Shoes
15. DAVID SHIRE - Salsation
16. MFSB - K-Jee
17. THE TRAMMPS - Disco Inferno



Tym razem nadszedł czas na klasykę! Nie jestem może najstarszym melomanem, ani nawet starym, ale jako że lubię każdy rodzaj muzyki, wszędzie mogę znaleźć coś interesującego, coś miłego, coś prowokującego. Słowem wstępu, należy teraz przedstawić filar dawnej kultury kiczu i tandety, koloru i pustki (czyli popu), a mowa o "Gorączce Sobotniej Nocy". Film głęboko zakorzeniony w latach 80-tych, atmosferze disco, lustrzanych parkietach, kolorowych światłach, stał się bodajże najlepszym reprezentantem tamtego okresu, epoki w znaczniej mierze opartej na muzyce, królowej ówczesnych dyskotek. Muzyka z tego filmu, można by rzec, zasługuje na miano "arcydzieła", szczytowego osiągnięcia "ery disco"; opium, które zawładnęło ludźmi, stając się na długie lata niepodważalnym bestsellerem. Twórcami tego sukcesu byli gównie członkowie zespołu Bee Gees, którzy umieścili na płycie sześć skomponowanych specjalnie do filmu piosenek; sześć piosenek, które są już dziś klasyką. Pięć spośród nich: "Stayin' alive", "Night fever", "More than a woman", "Jive talkin", "You should be dancing" to wręcz wzorcowe przykłady disco hitu lat 80-tych - prosty tekst + "miękki", przyjemny dla ucha, prosty, nieskomplikowany, a przede wszystkim taneczny (jak bardzo - można się przekonać oglądając solowy popis Johna Travolty w słynnym białym garniturze :) - rytm. Szósta zaś - "How deep is your love" - to ckliwa, liryczna ballada miłosna, która do dziś potrafi skruszyć, zmiękczyć niejedną osobę ;) Na płycie są również inne rodzynki kultury disco, zaskakujące pomysłami jak chociażby "A Fifth Of Beethoven" Waltera Murphy'ego, gdzie słynna "piątka Beethovena" została podana w nowej, funkowej wersji, zaskakując swoją "giętkością", "elastycznością", a przede wszystkim przystępnością adaptowania na potrzeby parkietu dyskoteki. Godne uwagi pozostają też "If I Can't Have You" - Yvonne Elliman i znacznie wydłużona (bo prawie 11-minutowa) wersja "Disco Inferno" - The Trammps - z bardzo energetycznym, żywiołowym krokiem tanecznym, krokiem przewodnim. "Gorączka Sobotniej Nocy" to nie tylko fenomen pop-ularnej muzyki pod względem statystycznym, ale również, po części, artystycznym. W tolerancji czysto muzycznej, często należy pomijać (a wręcz omijać) bufonady wymogów, stworzonych przez krytyków, aby odnaleźć radość, PRZYJEMNOŚĆ ze słuchania. "Gorączka Sobotniej Nocy" to wręcz idealny podkład dla spokojnej imprezy, gdzie chcąc poćwiczyć "kocie ruchy" w wydaniu własnym, chcemy uciec od agresywnych dźwięków współczesnej muzy, kojąc swe zszargane nerwy ;)

Ocena:
Autor recenzji: Łukasz Anioł - DR STRANGELOVE
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI