SCREAM

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 1996
WYTWÓRNIA: TVT Records
CZAS TRWANIA: 46:30 min.


01. BIRDBRAIN - Youth of America
02. CATHERINE - Whisper
03. NICK CAVE AND THE BAD SEEDS - Red right hand
04. GUS - Don't fear the reaper
05. JULEE CRUISE WITH THE FLOW - Artifical World
     (Interdimensional mix)
06. SISTER MACHINE GUN - Better than me
07. SOHO - Whisper to a Scream
08. MOBY - First cool hive
09. THE CONNELLS - Bitter pill
10. THE LAST HARD MAN - School's out
11. MARCO BELTRAMI - Trouble in Woodsboro / Sidney's lament
12. REPUBLICA - Drop dead georgeus



Może to nieco dziwne, ale album z pierwszej części "Krzyku" przesłuchałem jako ostatni (zaczynając właściwie od końca, czyli od trzeciej części trylogii Wesa Cravena). Muzycznie wszystkie trzy części "Scream" na pewno prezentują zbliżony poziom jakościowo-brzmieniowy, chociaż mój prywatny ranking prezentowałby się tak, iż na pierwszym miejscu postawiłbym jednak "Krzyk 3", a na ostatnim - album z drugiej odsłony serii. Jako, że wśród głównych bohaterów filmu zdecydowanie przeważa młodzież - muzykę nie przez przypadek dostosowano właśnie do tej grupy wiekowej. Na płycie znajdziemy standardowo piosenki mniej i bardziej znanych wykonawców, te prezentujące lepszy, jak i nieco słabszy poziom. Na szczęście zdecydowania większość miejsca na soundtracku należy do tych dobrych i bardzo dobrych. Swoistą rekomendacją niechaj będą takie tuzy jak Nick Cave, Sister Machine Gun czy Moby. Dorzućmy do tego zestawienia kompozytora Marco Beltrami i wszyscy powinni być zadowoleni :) Ten ostatni napisał całą partyturę do filmu, a jej próbkę w postaci utworu "Trouble In Woodsboro / Sidney's Lament" można usłyszeć na opisywanym albumie. Generalnie motyw przewodni (wraz z tematem głównej bohaterki) to thrillerowo-horrorowa, rzemieślnicza kompozycja świetnie oddająca klimat wydarzeń z miasteczka Woodsboro. Trochę szkoda, że na składankach z kolejnych części "Krzyku" już nie znajdziemy takich smaczków w postaci próbek muzyki instrumentalnej... Wracając do wspomnianego przeze mnie powyżej mini-rankingu dodam, iż mimo uznawania składanki do części trzeciej za najlepszą w całej serii - tę z pierwowzoru oceniam na tyle samo gwiazdek. Skłoniła mnie do tego głównie ilustracja pana Beltramiego, za którą warto podwyższyć ocenę końcową.

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI