
SCREAM 3 - SCORE
MUZYKA: Marco Beltrami ROK PRODUKCJI: 2000 WYTWÓRNIA: Varese Sarabande CZAS TRWANIA: 32:30 min.
O ile składanki z piosenkami różnych wykonawców z trylogii "Scream" można raczej bezproblemowo znaleźć na sklepowych półkach - tak z płytami z muzyką instrumentalną jest już gorzej. Właściwie do dwóch pierwszych części nie wydano osobnych krążków - wytwórnia Varese Sarabande postanowiła dopiero rok po premierze "Krzyku 2" wydać kompilację z częsci 1 & 2 (jedna płyta). Score z trzeciej części miał już premierę równo z filmem, a muzyką po raz kolejny zajął się Marco Beltrami. Dzięki temu wiele tutaj podobnych fragmentów i tematów, motyw przewodni (tzw. "lament" Sidney) pozostał wciąż ten sam, a całość odświeżono i podretuszowano. Jest to swoiste przypomnienie tragicznych i dramatycznych wydarzeń z miasteczka Woodsboro, tym razem przeniesione na hollywoodzki plan (filmowe miejsce akcji). Kompozycja pana Beltrami jest bardzo charakterystyczna dla całej trylogii. Ma w sobie to "coś", co świetnie buduje napięcie i atmosferę, oraz czasami skutecznie podnosi poziom adrenaliny we krwi. Najlepszy jest tutaj wspomniany motyw Sid, czyli charakterystyczna melodia z lamentem w postaci chórów w tle. Jednak na tej płycie jest go zdecydowanie za mało (chyba najlepiej słyszalny w utworze "Pied A Terror"), a w samym filmie jest zbyt rzadko porządnie eksponowany, jak miało to miejsce w dwóch poprzednich odsłonach. Natomiast przy wszelkich akcjach dominują oczywiście fragmenty głośne i bardziej chaotyczne. Sporą wadą samego wydania jest długość ścieżki. Wprawdzie aż 20 utworów, ale o łącznym czasie zaledwie niecałych 32-óch minut... Jeśli ktoś szuka muzyki z "Krzyków" - może zaryzykować i kupić ten krążek, ale podejrzewam, że znikomość pewnych tematów na płycie oraz jej krótki czas trwania lekko rozczarują nabywców. Mimo wszystko jest to kompozycja porządna i bez przeszkód można jej posłuchać poza obrazem. Szkoda jednak, że nie obyło się bez istotnych braków. |
![]() |
|
![]() |