SERPICO

MUZYKA: Mikis Theodorakis
ROK PRODUKCJI: 1973 / 1974 / 1992 / 1999 / 2003
WYTWÓRNIA: FNAC Music / Fonit Cetra / Paramount / Sakkaris Records / FM Records
CZAS TRWANIA: 33:02 min.


01. THEME FROM SERPICO
02. HONEST COP
03. ALONE IN THE APARTMENT
04. MEETING IN THE PARK
05. SHOE SHOP
06. ON THE STREETS
07. FLASHBACK
08. LAURIE'S FABLE
09. DISILLUSION
10. END OF TITLE



Frank Serpico - człowiek-legenda, policjant, który przeciwstawił się skorumpowanemu systemowi i przełamał zmowę milczenia. To właśnie o nim opowiada równie legendarny film Sidneya Lumeta, z najbardziej chyba charakterystyczną w karierze kreacją Ala Pacino w roli tytułowej. To bez dwóch zdań film wielki i kultowy, którego sukces współtworzyła także muzyka innej legendy, Mikisa Theodorakisa - greckiego kompozytora, który sławę zawdzięcza swojemu rodakowi, czyli ekranizacji "Greka Zorby".

Porzućmy jednak Akropol i przenieśmy się do Wielkiego Jabłka, w którym toczy się akcja filmu. Pytanie tylko czy to w ogóle w muzyce słychać? I tak, i nie. Z jednej strony Theodorakis zrezygnował bowiem z elementów greckiej kultury niemal zupełnie - jedynie w paru fragmentach "Theme From Serpico", "Laurie's Fable" i "End of Title" pojawia się melodia, która jednoznacznie kojarzy się z ojczyzną kompozytora, choć ma to raczej związek ze stylem twórcy oraz wykorzystaniem tradycyjnych greckich instrumentów, aniżeli z samym bohaterem (który jest przecież Włochem) i Grecją jako taką. Z drugiej strony sporo tu elementów typowo jazzowych (począwszy od "Honest Cop" aż do końca płyty), charakterystycznych zarówno dla filmu policyjnego, stylu kina lat 70 w ogóle, jak i samego Nowego Jorku. I co ciekawe oba te elementy zupełnie się ze sobą nie kłócą, współtworząc razem ciekawą kompozycję, skądinąd trafnie oddającą wielokulturowość Ameryki.

Poza tym nie ma tu wybijającego się z tłumu tematu i oprócz tej skromnej, grecko brzmiącej melodii z motywu przewodniego, nic tu się nie powtarza. Dzięki temu każda nuta jest na swój sposób oryginalna, każda różni się od poprzedniej, i każda wnosi coś nowego do całości - ergo każda jest wyjątkowa i trudno wybrać jednoznacznego faworyta. Działa to też w drugą stronę, bo większość melodii jest spójna pod względem klimatu, aranżacji, czy rytmu i razem tworzą właściwie nierozerwalną całość, którą - także ze względu na krótki czas trwania płyty - słucha się jednym ciągiem bez bólu głowy i irytacji, za to z zaciekawieniem i prawdziwą przyjemnością. Zdecydowana większość ścieżek toczy się też tak samo leniwie - action score oraz wszelkie momenty dramatyczne są bardzo zdawkowe ("Meeting in the Park", "On The Streets", fragmenty "Flashback") i nie odbiegają atmosferą od pozostałych ścieżek. Brak tu też, tak irytującego dziś, czystego underscore'u (pojawia się jedynie w "Disillusion" i "Flashback"). Przez to płyta idealnie nadaje się właściwie na każdą okazję i można się przy niej bez problemu odprężyć i zrelaksować. Pod tym względem muzyka idealnie odzwierciedla więc głównego bohatera, który bez względu na własną sytuację/problemy/zmęczenie zawsze wygląda jak wyluzowany hipis :).

Większych minusów ta partytura naprawdę nie posiada - nie jest to może żadne arcydzieło, czy niezapomniana pozycja, ale muzyka zwyczajnie bardzo dobra, przyjemna i z klasą. Nieco gorzej jest z oryginalnością i można się tu zastanawiać, czy Grek dobrze zrobił redukując swój styl i pochodzenie do minimum. A gdyby go zachował, to czy melodie rodem z Aten sprawdziłyby się jako opis wielkiej amerykańskiej metropolii i jej sił policyjnych? To jednak tylko drobiazgi, nijak nie mające wpływu na odbiór tej sympatycznej kompozycji. Szczerze polecam każdemu.

P.S. Przez lata album ten był wznawiany i wypuszczany przez różne wytwórnie (najczęściej w Grecji), ale dopiero w roku 2003 doczekał się odpowiedniego remasteringu, dzięki FM Records (okładka poniżej, po lewej - obok inna, wytwórni Sakkaris). Muzykę z "Serpico" można także znaleźć na kompilacji Divucsa, wraz z muzyką do filmu "Electra"; w specjalnym boxie (wydanym tylko w Grecji), zawierającym również ilustracje do "Phaedra" i "State Of Siege", oraz na składance DRG Records "Mikis Theodorakis: On The Screen".


    



Ocena:
Autor recenzji: MEFISTO
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI