SHAFT

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2000
WYTWÓRNIA: La Face
CZAS TRWANIA: 74:41 min.


01. ISAAC HAYES - Theme from Shaft
02. R. KELLY - Bad man
03. R. KELLY - Up and outta here
04. DONELL JONES - Do what I gotta do
05. ALICIA KEYS - Rock wit u
06. BIG GIPP FROM GOODIE MOB - We servin'
07. OUTKAST & UGK - Tough guy
08. T.I.P. & BEANIE SIGEL - 2 glock 9's
09. CARL THOMAS - Summer rain
10. SLEEPY BROWN & BACKBONE & BIG RUBE - Automatic
11. TOO $HORT - Pimp sh*t
12. LIBERTY CITY - Cheatin'
13. PARLE' & JADAKISS & EVE - Fix me
14. MIL - How you want it?
15. MYSTIKAL - Ain't gonna see tomorrow
16. ANGIE STONE - My lovin' will give you something
17. FULANITO - Serenata negra



"Shaft" to film już dość wiekowy (1971 rok), wersja z Samuelem L. Jacksonem to oczywiście remake dzieła Gordona Parksa. Nie wypowiem się, która z wersji jest lepsza, bo żadnej jeszcze niestety nie miałem okazji obejrzeć. Za to miałem okazję przesłuchać ścieżkę dźwiękową (a właściwie składankę) z wersji nowszej. Na ścieżce znajduje się muzyka z filmu i filmem inspirowana. Płytę otwiera ciekawy i dość oryginalny "Theme from Shaft" autorstwa Isaac'a Hayes'a. Jest to oczywiście dobrze znana wersja z 1971 roku. Warto wspomnieć, że kompozycja ta zdobyła w 1972 roku nagrodę Golden Globe, a także była nominowana do Oscara. I niestety - ten utwór to jedyny naprawdę pozytywny aspekt całej ścieżki dźwiękowej. Bo cała reszta jest zupełnie średnia, żeby nie powiedzieć, że momentami wręcz słaba. Prócz utworu Hayes'a żaden inny kawałek nie przypadł mi do gustu, żaden nie został mi w pamięci. 16 piosenek i każda z nich to zupełna średniawka (z lekkimi przebłyskami i momentami niezłymi fragmentami) i wielka szkoda, że wśród tej szesnastki nie ma chociaż jednej naprawdę charakterystycznej i wpadającej w ucho piosenki. A przecież artyści są dość znani w muzycznym świecie (R. Kelly, Alicia Keys, Outkast, Mystikal). Na płycie panuje głównie "czarna muzyka" z przełomu lat 60-tych i 70-tych. Jeśli chodzi o ocenę - dwie gwiazdki odzwierciedlają soundtrack zupełnie średni, przeciętny, a ja powiem szczerze, że w pewnym momencie zastanawiałem się nad jedną gwiazdką... Ale ostatecznie dałem dwie, głównie za motyw Isaac'a Hayes'a i za fakt, że płyta ta może przypaść do gustu dwóm grupom odbiorców. Pierwsza z nich to ludzie, którzy miłują się w stylu muzycznym, jaki zawarty jest na krążku. Druga grupa to zagorzali miłośnicy Shafta. Reszcie stanowczo odradzam kupno tej ścieżki dźwiękowej. Dla mnie niestety jest to tylko zlepek piosenek, które w prawie żadnym stopniu nie mają nic wspólnego z prawdziwą muzyką filmową. Na rynku jest mnóstwo dobrych składanek filmowych i to po nie należy sięgać.

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI