
SHREK - SCORE
MUZYKA: Harry Gregson-Williams, John Powell ROK PRODUKCJI: 2001 WYTWÓRNIA: Varese Sarabande CZAS TRWANIA: 44:29 min.
Shrek podbił świat - taki jest fakt. Któż nie oglądał lub chociaż nie słyszał historii zielonego Ogra i wesołego i nierozgarniętego Osiołka? Chyba nawet producenci nie spodziewali się, że ich animowana opowieść osiągnie tak duży sukces. Doskonała animacja, spora dawka humoru, perfekcyjny dubbing (także polski), a wszystko to przepełnione genialną muzyką duetu Harry Gregson-Williams & John Powell (znani także z muzyki do filmu animowanego "Uciekające Kurczaki"). Po przesłuchaniu składanki ze "Shreka" w pamięci najbardziej utkwił mi ostatni, instrumentalny utwór, który był jakby kompilacją, połączeniem dwóch kawałków występujących na tej płytce - "Ride The Dragon" oraz "Transformation / The End" - i to on w największym stopniu skłonił mnie do score'a z filmu. A po jego przesłuchaniu zostałem totalnie miło zaskoczony - aż wstyd mi się przyznać, że nie zwróciłem szczególnej uwagi na muzykę podczas oglądania - sam nie wiem czemu. I to był spory błąd, bo dopiero teraz dostrzegłem jej doskonałość. Cała kompozycja duetu Gregson-Williams & Powell to swoisty przekrój przez muzykę filmową - całą jej różnorodność i wszystkie charakterystyczne "chwyty" ścieżek dźwiękowych. Całość otwiera świetna, miła i rozkoszna dla ucha baśniowa melodia ("Fairytale"), a w miarę dalszego słuchania wszystko bardzo szybko się rozkręca i dostajemy prawdziwy "pokaz" potęgi muzyki filmowej! A główne cechy "Shrek - Score" to przede wszystkim wesołe i humorystyczne fragmenty (np. "Donkey Meets Shrek" - z pierwszego spotkania Shreka i Osiołka), niekiedy słychać wesołe pogwizdywanie ("Uninvited Guests") czy taneczne i humorystyczne utwory ze śpiewającymi głosami bohaterów ("Welcome to Duloc", "Merry Men"). Bardzo ładne są szczególnie wszystkie wolne ścieżki grane na instrumentach smyczkowych, gitarze czy flecie ("What Kind Of Quest", "Helmet Hair", "Friends Journey to Duloc", "Starry Night"), ale nie brakuje także utworów głośnych i dynamicznych - tutaj szczególnie dominują "March Of Farquuad" (marszowy kawałek z podniosłymi chórkami i organami w tle - szkoda, że taki krótki...) oraz podobny "Tournament Speech". A już najlepsze są: "Dragon! / Fiona Awakens", który pochodzi z momentu gdy Osiołka i Shreka goni smoczyca, a w drugiej części tej ścieżki dynamizm przechodzi w subtelną, powolną melodię, której towarzyszy żeński chórek (budzi się księżniczka Fiona). Podobny jest "Saving Donkey's Ass" czy "Escape From The Dragon" (kolejna pogoń smoka za bohaterami) któremu towarzyszy elektroniczny podkład i bardzo wyraźnie słyszalny motyw przewodni (który nota bene przewija się przez całą płytę w różnych aranżacjach) - kapitalne! Na soundtracku występuje też kilka specyficznych ścieżek - jak np. "Singing Princess", gdzie dominującym tematem jest śpiewająca księżniczka i jej cudowny, subtelny i delikatny głos, w którym można się... zakochać :) I do tego jeszcze wesołe pogwizdywanie ptaszka na drzewie - jedna z najlepszych i najfajniejszych ścieżek na całym soundtracku. Inny to "Fiona's Secret" - tajemniczy, z lekką nutką tragizmu utwór obrazujący wielki sekret księżniczki... No i w końcu mój ulubiony "Ride The Dragon" (występuje również na składance ze "Shreka") - zdecydowanie najlepszy utwór na obydwu soundtrackach z filmu - dynamiczna, fanfarowa i orkiestrowa muzyka z wplecionym doskonałym motywem przewodnim i cichymi chórkami w tle - ten kawałek dosłownie rzucił mnie na kolana! Całą płytę kończy znów piękny, żeński głos i wplecione w środek utworu fanfary ("Transformation / The End"). Nie sądziłem że film animowany, taki jak "Shrek" może mieć tak dobrą oprawę muzyczną. Na płycie zresztą dominuje bardzo wyraźna i sugestywna muzyka, której słucha się BARDZO przyjemnie i do woli - to właśnie gwarantuje ta oto płyta ze "stajni" Varese Sarabande - jednej z najlepszych wytwórni muzyki filmowej na świecie. I co najważniejsze - jest to chyba kompletny score, zawierający kompozycje ze wszystkich bardziej charakterystycznych czy ważnych momentów filmu. I film udany i muzyka - to chyba najlepsze podsumowanie. A do tego jeszcze udana składanka i mamy świetne trio :) Wahałem się co do oceny - czy dać cztery gwiazdki czy pięć. Rzadko kiedy w przypadku wahania się między TAKIMI notami daję tą wyższą. Ale w tym przypadku - raczej nie będę żałował... :) |
![]() |
|
![]() |