SKELETON KEY, THE

MUZYKA: Edward Shearmur, różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2005
WYTWÓRNIA: Varese Sarabande / Colosseum
CZAS TRWANIA: 52:49 min.


01. DEATH LETTER (Johnny Farmer, Organized Noise)
02. OPENING TITLES
03. COME ON IN MY KITCHEN (Robert Johnson)
04. BAREFOOT DANCING (Blackbud)
05. BEN ESCAPES
06. DO WHATCHA WANNA (Rebirth Brass Band)
07. 61 HIGWAY BLUES (Mississippi Fred McDowell)
08. VIOLET'S STORY
09. HOODOO WOMAN
10. GOD MOVES ON THE WATER (Blind Willie Johnson)
11. THE GOLDRUSH (Joe Washbourn)
12. SAVING BEN
13. IKO IKO (The Dixie Cups)
14. THE CONJURE ROOM
15. CONJURE OF SARIFICE (Walter Breaux, Bruce 'Sunpie' Barnes,
      Fawn Lohnee Harris, Eluard Burt II & Alfred Roberts
)
16. THANK YOU CHILD



Tylko 7 z 16 utworów zamieszczonych na ścieżce dźwiękowej to fragmenty sceniczne, które odnoszą się do konkretnych ekranowych wydarzeń, cała pozostała reszta to piosenki - przygotowane specjalnie na potrzeby filmu lub odpowiednio zaaranżowane. Autorem wszystkich utworów instrumentalnych jest Edward Shearmur, który ponadto wyprodukował ścieżkę dźwiękową, a pod jego batutą Hollywoodzka Orkiestra Studyjna zrealizowała muzyczne założenia, uzupełnione później odpowiednim podkładem elektronicznym.

Każdy z 6 utworów scenicznych utrzymany jest w stylu, do którego kompozytor przyzwyczaił nas przy okazji swoich wcześniejszych dokonań. Fragmenty te spełniają jednak w przekroju fabuły (i ścieżki dźwiękowej) ściśle określoną rolę - to typowa kompozycja filmu grozy o szybko zmieniających się sekwencjach, odpowiednio dobraną dynamiką uzupełnianą wymownymi półdźwiękami i całym szeregiem innych dopełniaczy. Bardzo ważnym elementem tej części ścieżki dźwiękowej jest charakterystyczna gitara (duet George Doering - Lyle Workman) i instrumenty smyczkowe. Można jednak założyć umowną granicę pomiędzy sposobem konstrukcji danego utworu, a jego obrazowym odpowiednikiem, którą stosunkowo łatwo wskazać. Edward Shearmur stawia bowiem na dynamiczne sekwencje wszystkich tych elementów, które w bezpośredni sposób dotyczą wszystkich najbardziej emocjonalnych, czy też wymownych fragmentów filmu ("Ben Escapes", "Saving Ben"). W przypadku tych aspektów, które mają znacznie szerszy wydźwięk emocjonalny i znajdują swoje rozwinięcia w dalszej części filmu, kompozytor kluczy przede wszystkim wokół gitary i instrumentów smyczkowych ("Opening Titles"). Dotyczy to także tych fragmentów, które stanowią tło, poprzedzające bezpośrednio jakiś ważny fragment filmu ("Hoodoo Woman", "The Conjure Room"). Należy jednak pamiętać, że właściwie wszystkie utwory sceniczne skonstruowane zostały na bazie "Opening Titles" - mają podobny przebieg, ale przeważnie dość węższą wymowę. Temat otwierający wydaje się więc najważniejszym elementem składowym tej części ścieżki dźwiękowej i jako samodzielny utwór jest dość wyraźnie słyszalny w początkowej fazie filmu, zwłaszcza w tych fragmentach, w których Caroline wprowadza się do domu Devereaux. Całość kończy niezwykle wymowne "Thank You Child", w którym "żywcem" przeniesiono zaklęcie POŚWIĘCENIA. Ten doskonały fragment to prawdziwe apogeum, utwór finalny, na który przygotowuje nas cała wcześniejsza część podkładu muzycznego. To taki odpowiednik "School in Flames" ze ścieżki dźwiękowej do "Carrie", oczywiście z zachowaniem odpowiednich proporcji.

Pozostałą część ścieżki dźwiękowej stanowi cały szereg odpowiednio dobranych piosenek, którym ja przypisuje nieco inne zadanie. To w przeważającej ilości specjalnie stylizowane, stare, trzeszczące utwory, które sprawiają wrażenie odtwarzania całości z płyty analogowej. Daje to bardzo dobry efekt, a odpowiedni styl piosenek nie tylko nawiązuje do historii stanowiącej podstawę fabuły, ale także bardzo wyraźnie oddaje charakter regionu, w którym umiejscowiono akcję filmu. To znacznie szerszy aspekt straszenia widza, stanowiący ponadto istotny element przywoływania pewnych skojarzeń. Zresztą dla kogoś, kto oglądał film, taki zabieg ze strony autorów ścieżki dźwiękowej jest przypuszczalnie całkowicie zrozumiały.

Gdy po raz pierwszy przesłuchałem przedsięwzięcie Edwarda Shearmura, tylko z autonomicznego punktu widzenia, nie wywarło ono na mnie specjalnego wrażenia. Sytuacja zmieniła się diametralnie dopiero po obejrzeniu filmu, który wyjaśnia taką właśnie konstrukcję ścieżki dźwiękowej i uwypukla tym samym pewien schemat muzyczny, oparty na zasadzie teraźniejszość (tylko tematy sceniczne) a zdarzenia przeszłe. Przy założeniu, że druga część schematu odnosi się jedynie do piosenek. Podstawę schematu stanowią bowiem utwory sceniczne, przeplatane ze wspomnianymi piosenkami i utrzymane w klimacie typowej ilustracji filmu grozy, która bez zarzutu spełnia swoje zadanie. Zadaniem teraźniejszości jest zatem podkreślenie emocjonalnej części filmu, zupełnie niezależnie od równie wymownych okoliczności, które miały miejsce w filmowej przeszłości (piosenki). Może to być nieco niezrozumiałe, ale myślę, że te osoby, które oglądały film, bez problemu zorientują się co miałem na myśli...

Ścieżka dźwiękowa do "The Skeleton Key" to ciekawy pomysł muzycznego uzupełnienia niezłego horroru, ciekawie zrealizowany, bez zarzutu oddający zapamiętany przebieg filmu. Zrealizowana bez przypadku, niepotrzebnego przeciągania, niepotrzebnych utworów. Porządna ścieżka dźwiękowa, która stanowi jednak nieodłączny element filmu. Bez niego to tylko dziwne, nie trzymające się ładu przedsięwzięcie. Ale w końcu jednak muzyka filmowa powstaje przede wszystkim z myślą o obrazie. Ta tendencja wciąż ma jeszcze miejsce. I dobrze... Moja faktyczna ocena tej ścieżki dźwiękowej to 3,5 gwiazdki.

Soundtrack dostarczony przez Agencję Artystyczną MTJ (www.mtj.pl)

Ocena:
Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI