
SPEED - SCORE
MUZYKA: Mark Mancina ROK PRODUKCJI: 1995 WYTWÓRNIA: Arista CZAS TRWANIA: 40:23 min.
Na stronie znajduje się już recenzja składanki z filmu "Speed". Co tu dużo mówić - piosenki tam zawarte nie są zbyt ciekawe i nie pasują wręcz do ogólnej koncepcji filmu. Album ze "Speed" to - można powiedzieć - komercyjna płyta wydana na siłę, wydana tylko po to aby zebrać pieniążki od osób, którym podobał się film. Całe szczęście, że bardzo często wydawane są dwa soundtracki z jednego obrazu - w tym przypadku score nadrabia wszystkie zaległości i wyprzedza składankę o lata świetlne. Mark Mancina skomponował muzykę, która w znakomity sposób obrazuje nam to, co dzieje się na ekranie i podkreśla główne cechy tego filmu - czyli akcję, dynamizm, napięcie i zagrożenie. Tego w głównej mierze brakowało piosenkom ze składanki - krzty jakiegoś energizmu czy jakiegokolwiek polotu. Z kolei kompozycje pana Manciny przyciągają nasz słuch niczym magnes, poszczególnych utworów słucha się bardzo przyjemnie, bez żadnej nuty znużenia czy obojętności. "Speed" - score to także jedna z najbardziej udanych produkcji tego kompozytora, muzyka bardzo wyrazista, trzymająca w napięciu, z dość charakterystycznym i co najważniejsze - dobrym motywem przewodnim (można usłyszeć już na początku płyty, w utworze "Main Title"). Zresztą motyw ten to główna cecha, podstawa tego soundtracku. Słuchając całości nie raz uświadczymy go w różnych aranżacjach (a wszystkie udane). Moim zdaniem "Speed" to pewien rodzaj filmu kultowego (ale w nie za szerokim tego słowa znaczeniu), to film, który okazał się bardzo nowatorski i bardzo ciekawy od pierwszej do ostatniej minuty. I tym bardziej podziwiam w tym miejscu kompozytora, który udźwignął cały ten ciężar i sprostał zadaniu, tworząc idealną oprawę muzyczną do tego obrazu. Zapewne wiele osób ma w pamięci kultowe sceny z filmu, takie jak początkowa akcja z windą, szaleńcza jazda pędzącym przez miasto autobusem i kolejne przeszkody, jakie stawały na drodze bohaterom, końcowa jazda rozpędzonym metrem itp, itd. Uwierzcie mi - na płycie nie brakuje utworów, które były wyrazistym podkładem we wspomnianych wyżej akcjach. Ze znalezieniem odpowiedniego nie będzie problemu - wszak ich nazwy mówią same za siebie :) Z kolei mnie szczególnie urzekły 3 kawałki na krążku - pierwszy ("Main Title") - raz wolny, raz szybki, przepełniony niepokojem, pewnym zagrożeniem; drugi, czyli "The Rescue" - a konkretnie od 3 minuty do końca utworu (dla mnie ten fragment jest po prostu genialny!) oraz ostatni - "End Title" - czyli motyw miłosny, towarzyszący ostatniej scenie w filmie - jest naprawdę piękny, tak śliczny, że przesłuchałem już go niezliczoną ilość razy. I to głównie te trzy kawałki zadecydowały o tak wyskiej ocenie tej ścieżki dźwiękowej. Zastanawiam się tylko, czemu utwory nie są poukładane po kolei tak, jak w filmie... Tak od początku powinien wyglądać soundtrack z tego dobrego filmu, bez żenującej składanki jaką zaserwowali nam producenci. W przeciwieństwie do albumu - score polecam z czystym sumieniem. |
![]() |
|
![]() |