SPIDER-MAN 2 - SCORE

MUZYKA: Danny Elfman
ROK PRODUKCJI: 2004
WYTWÓRNIA: Columbia / Sony Music Soundtrax
CZAS TRWANIA: 48:00 min.


01. MAIN TITLE
02. M.J.'S NEW LIFE / SPIDUS INTERRUPTUS
03. DOC OCK IS BORN
04. ANGRY ARMS / REBUILDING
05. PHONE CALL / WRONG KISS / PETER'S BIRTHDAY
06. BANK / SAVING MARY
07. MUGGING / PETER'S TURMOIL
08. DOC OCK'S MACHINE
09. HE'S BACK
10. TRAIN / APPRECATION
11. AUNT MAY PACKS
12. ARMAGEDDON / REALLY BIG WEB
13. GOBLIN RETURNS
14. AT LONG LAST, LOVE
15. RAINDROPS KEEP FALLIN' ON MY HEAD



Człowiek-Pająk znów w akcji - wyimaginowany bohater narodowy Amerykanów powraca po kasowej części pierwszej - znów podbijając wakacyjną widownię i robiąc "karierę" w światowym box-office. Tym razem nasz nieustraszony bohater zmierzy się z doktorem Otto Octaviusem (w skrócie Doc Ock), wyposażonym w mordercze, mechaniczne ramiona-macki - zatem będzie widowiskowo. Do Polski pająk dotrze dopiero w drugiej połowie sierpnia, jednak ja znacznie wcześniej wszedłem w posiadanie ścieżki dźwiękowej autorstwa Danny'ego Elfmana, więc jeszcze przed premierą podzielę się z Wami wrażeniami. Nawiasem mówiąc zanim został wydany soundtrack krążyły jakieś plotki, jakoby score - z tylko i wyłącznie muzyką pana Elfmana - miał nie zostać wydany, a na pocieszenie fanów - tylko dwa instrumentalne utwory na składance z piosenkami różnych wykonawców. Na szczęście tak się nie stało, zostały wydane prawidłowo i słusznie dwie płyty z muzyką, a recenzja tej drugiej już wkrótce zawita na stronie.

Całość otwiera po raz kolejny znany już motyw przewodni "Spider-Mana" - wszak nie mogło być inaczej. Sam motyw od ostatnich przygód naszego dzielnego Pająka nie zestarzał się wcale - nadal jest charakterystyczny, lekko pompatyczny (celowo rzecz jasna) i przede wszystkim dość potężny. W kilku fragmentach lekko przearanżowany, a na dodatek już tutaj można wychwycić nowy motyw przypisany czarnemu charakterowi sequela. Jednak powiem szczerze, że ów motyw (później rozwinięty i lepiej słyszalny chociażby w "Doc Ock is Born" czy "Doc Ock's Machine") nie jest jakoś specjalnie mocno charakterystyczny, po moim ulubionym kompozytorze spodziewałbym się czegoś znacznie, znacznie lepszego. No ale nieważne ;) Generalnie cała płyta to mieszanka kilku stylów (ze wspaniałą elfmanowską nutą na czele), same powtarzające się motywy i fragmenty to tylko (albo aż) podstawa i budulec całości, ale nie zapomnijmy o kawałkach aż zionących akcją i wielką dawką dynamiki (np. "The Bank / Saving Mary", "Train Appreciation") czy spokojnych, nawet trochę smutnych tzw. "przerywników" (np. "A Phone Call / The Wrong Kiss / Peter's Birthday", "The Mugging / Peter's Turmoil" czy "Aunt May Packs"). Nie brakuje też utworów zbudowanych oczywiście na temacie głównym (np. "He's Back", "Armageddon / A Really Big Web"), gdzie ogólnie moje ucho wychwyciło jakby większą ilość wspomagających, świetnych chórów, co się zresztą tyczy całej ścieżki. Co ciekawe - można także wychwycić powrót kompozytora do bardzo głębokich korzeni, np. przy takim "Angry Arms / Rebuilding" skojarzenia z mroczną muzyką do obu części burtonowskiego "Batmana" są wręcz nieuniknione. Dwa ostatnie utwory ze ścieżki są już słuchaczom znane. "At Long Last, Love" przypomina bardzo "Farewell" z poprzedniej części, czyli powtórzona melodia z zakończenia opowieści, gdzie nie obyło się bez obowiązkowych, lekkich aranżacji. Definitywny koniec płyty to natomiast znane chyba wszystkim "Raindrops Keep Fallin' On My Head" B.J. Thomasa, występujące przede wszystkim na ścieżce dźwiękowej z filmu "Butch Cassidy And The Sundance Kid" czy "Forrest Gump" - to kontrastujące z całością, lecz bardzo przyjemne zakończenie udanej partytury. No właśnie - udanej, to podstawowa wiadomość w przypadku tego tytułu. Nie obędzie się jednak bez pewnej obiekcji. Mianowicie chodzi o to, iż ogólnie w przypadku tej ścieżki dźwiękowej mamy do czynienia z tak zwanym powtórzeniem materiału. Nie jest to oczywiście identyczna kompozycja (z drobniutkimi tylko zmianami) jak w części pierwszej "Spider-Mana", jednak zmian aż tak wiele w uszy się nie rzuca. Są oczywiście nowe, lekkie aranżacje, całkiem nowe fragmenty, motyw głównego przeciwnika Pająka, ogólnie jakby więcej muzycznej akcji połączonej z dynamiką (zresztą to się tyczy także samego filmu), jednak spodziewałem się szczerze mówiąc większej ilości zmian i całkowitego odświeżenia całej partytury. Pamiętam, że w ostatecznym zwiastunie kinowym zawładnęła mną potężna dawka piekielnie dobrych chórów, które do drugiej części "Spider-Mana" pasowałyby jak ulał, a całą kompozycję uczyniły jeszcze lepszą - połączenie sprawdzonych, znakomitych schematów z poprzedniczki z czymś całkiem nowym. Ale nie ma co narzekać - nadal jest to naprawdę bardzo dobra oprawa muzyczna do ekranizacji komiksu, do sequela i do filmu akcji jednocześnie, ale - podkreślam - mająca zadatki na bycie czymś jeszcze lepszym. Niechaj Danny Elfman podszlifuje ten styl i przy trzeciej odsłonie Człowieka-Pająka stworzy najlepszą kompozycję z wszystkich trzech części filmu. Ale broń Boże niech nie powiela tego samego dodając np. tylko nowy motyw nowego przeciwnika i kolejne, lekkie aranżacje - bo wtedy zaniżenie końcowej oceny będzie nieuniknione...

Mimo, iż partytura ze "Spider-Mana 2" nie zrobiła już na mnie tak znakomitego wrażenia jak ta z poprzedniczki - jestem skłonny wystawić taką samą ocenę. Przekonało mnie do tego kilkukrotne, dokładne przesłuchanie całości i analizowanie poszczególnych fragmentów w porównaniu do kompozycji z części pierwszej. Praca mozolna, ciut męcząca, aczkolwiek w przypadku dobrej muzyki potrafiąca sprawić nawet trochę przyjemności ;) Tak więc w ogólnym rozrachunku ciut lepiej wypada muzyka z odsłony numer 1, której wystawiłem 4 solidne gwiazdki. Muzyka z odsłony nr 2 dostaje też 4 gwiazdki - z tą różnicą, że lekko naciągnięte. Teraz już tylko wystarczy czekać na nadchodzący wielkim krokiem do Polski film...

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI