
SPIRITED AWAY
MUZYKA: Joe Hisaishi ROK PRODUKCJI: 2002 WYTWÓRNIA: Milan CZAS TRWANIA: 59:51 min.
Tego anime oczekiwałem od momentu, jak tylko usłyszałem pierwsze pogłoski o nowym dziele pana Hayao Miyazaki'ego. Nie zawiodłem się, bo "Spirited Away" to naprawdę świetny film. Podobna sytuacja jest ze ścieżką dźwiękową, którą ponownie zajął się pan Joe Hisaishi. Ten duet - Miyazaki & Hisaishi - pokazał już wysoką klasę przy "Księżniczce Mononoke", a teraz powtarza sukces sprzed kilku lat. Muzyka zawarta na płycie potrafi podobnie jak sam film zauroczyć... Momentami piękna, innym razem złowroga, jeszcze w niektórych fragmentach pełna zarówno niepokoju jak i humoru - przekrój jest naprawdę szeroki. Wbrew pozorom kompozytor nie napisał tu tradycyjnej japońskiej muzyki do tego typu produkcji - wręcz przeciwnie. Typowy muzyczno-filmowy styl, znany choćby z hollywoodzkich produkcji - to zdecydowanie przeważa na tej płycie. Ale pan Hisaishi nie idzie na łatwiznę i ową kompozycję świetnie urozmaicił - pojawiają się tu czasami jakieś japońskie instrumenty w tle, a w niektórych utworach zastosował nawet styl orientalny - cała ta mieszanka wypada co najmniej wyśmienicie. Motyw przewodni jest bardzo ładny, wygrywany na fortepianie - można go już usłyszeć w pierwszej (i jednej z najlepszych) ścieżce na soundtracku - "One Summer Day". Wprawdzie bardziej podobał mi się motyw przewodni do "Princess Mononoke", który uważam za małe arcydzieło i chyba najlepszy motyw jaki kiedykolwiek słyszałem w japońskich produkcjach animowanych. Nie mniej jednak ten ze "Spirited Away" jest także wyśmienity, a cała płyta podoba mi się tak samo jak "Księżniczka Mononoke", a miejscami nawet troszkę bardziej. Zresztą cała ścieżka dźwiękowa jest jak film - niesamowicie ciepła, bardzo przyjemnie się jej słucha, o jakimkolwiek schematyźmie czy znużeniu nie może być nawet mowy. A sam film to typ takiej produkcji, która z pewnością nie byłaby tak wspaniała, gdyby nie oprawa muzyczna. Żadnych konkretnych utworów nie polecam, bo wszystkie są bardzo dobre i trzymają równy poziom - to bardzo ważna cecha dobrego i solidnego soundtracku. Oczywiście jak to w większości anime bywa - nie brak tu piosenki, ostatniej na płycie - "Always With Me" w wykonaniu pani Youmi Kimury. Jak na japońską produkcję przystało - jest bardzo ładna, spokojna i melodyjna. Prawie godzina wspaniałej muzyki filmowej - tyle ma nam do zaoferowania ta płyta. Godzina wspaniałej kompozycji zasługującej na bardzo wysoką ocenę - co zresztą widać poniżej. Poprzedniemu dziełu pana Hisaishi ("Princess Mononoke") wystawiłem również cztery gwiazdki, a właściwie cztery z kawałkiem... Jako całość - partytura ze "Spirited Away" wywarła na mnie znakomite wrażenie i jak zwykle w przypadku takiej ścieżki - polecam bez cienia wątpliwości. |
![]() |
|
![]() |