
STAR WARS EPISODE I: THE PHANTOM MENACE
MUZYKA: John Williams ROK PRODUKCJI: 1999 WYTWÓRNIA: Sony Classical CZAS TRWANIA: 74:05 min.
Aż 16 lat George Lucas kazał fanom Star Wars czekać na od dawna zapowiadany prequel Gwiezdnej Sagi, czyli "The Phantom Menace". Najbardziej oczekiwany film wszech czasów dla wielu jednak okazał się rozczarowaniem, wielu także okrzyknęło go najlepszą częścią Sagi. Jak by nie oceniać samego filmu, należy przyznać, że i tym razem strona muzyczna tego dzieła nie może podlegać krytyce. Mimo pojawiających się tu i ówdzie plotek, Lucas ponownie wybrał Johna Williamsa na autora muzyki do swego filmu. Trudno zresztą sobie wyobrazić, żeby ktokolwiek inny mógł napisać ścieżkę dźwiękową do czegokolwiek, co jest związane z Gwiezdnymi Wojnami. Soundtrack do "The Phantom Menace" podobnie jak sam film, różni się bardzo znacznie w charakterze i nastrojach, w porównaniu do Starej Trylogii. Na początku wita nas oczywiście stary, dobry i genialny "Star Wars Main Theme", który jest praktycznie jedynym nawiązaniem do ścieżek dźwiękowych z poprzednich filmów serii. Jest to proste i oczywiste nawiązanie do kilkudziesięcioletniej już historii Gwiezdnych Wojen. Zaraz po nim następuje utwór, przez wielu miłośników Sagi okrzyknięty jednym z najpiękniejszych dzieł muzycznych Star Wars. Mowa o "Duel of the Fates" będącym tym dla "The Phantom Menace", czym "The Imperial March" był dla "The Empire Strikes Back". To wspaniały, dynamiczny i jednocześnie niezwykle podniosły utwór, towarzyszący finałowej walce na miecze świetlne rycerzy Jedi z Darth'em Maulem. Po raz drugi w historii muzyki pisanej dla potrzeb gwiezdnej serii Williams sięgnął po chór, który tym razem nie jest tylko uzupełnieniem samej muzyki, a można by rzec - gra główną rolę w utworze. Echa "Duel of the Fates" pobrzmiewają zresztą częściej w filmie i już dziś można powiedzieć z całą pewnością, że ten utwór zapisał się w historii muzyki filmowej, jako jedno z najsłynniejszych jej dzieł. Podobnie jak w poprzednich częściach Sagi, John Williams stworzył oddzielne tematy muzyczne dla poszczególnych bohaterów filmu. Szczególnie interesujący jest temat Anakina Skywalkera, późniejszego lorda Vader'a, który z pozoru słodki i niewinny, w ostatnich sekundach zaczyna pobrzmiewać echem dawnego "Darth Vader Theme". Ten utwór jest pewnym symbolem, pomostem spinającym Starą Trylogię i rozpoczynającą się właśnie - Nową. Dość szczególnym i ciekawym utworem jest "Augie's Great Municipal Band". Jest to wesoła, podniosła i jednocześnie pełna werwy melodia, nawiązująca nieprzypadkowo do pieśni Ewoków z "Return of the Jedi". "The Phantom Menace" obfituje w sceny batalistyczne - wielkie bitwy na lądzie i w przestrzeni kosmicznej. Oczywiście i tym razem kompozytor pokusił się o napisanie dynamicznej i pełnej dramatyzmu muzyki ilustrującej te fragmenty filmu. Na szczególną uwagę zwraca "Panaka and the Queen's Protectors". bardzo przypominający swoim nastrojem muzykę ilustrującą sceny kosmicznej bitwy o Endor w "Return of the Jedi". Także niezwykle ciekawy jest "The Droid Invasion and The Appearance of Darth Maul", rozpoczynający się marszowymi, wojskowymi rytmami, aby w dalszej części zamienić się w szybką muzykę "bitewną", oddając jednak ducha walczących stron - szczególnie pewne "mechaniczne" brzmienia nawiązują do armii robotów bojowych Federacji Handlowej. W tym samym utworze pojawia się też groźny i ponury temat towarzyszący Darth'owi Maulowi, pobrzmiewają też echa "Duel of the Fates". Pisząc o muzyce I Epizodu Star Wars nie sposób nie wspomnieć o "Qui-Gon's Noble End". Ten zaczynający się od fragmentów "Duel of the Fates" utwór przechodzi w gwałtowną i pełną napięcia muzykę obrazującą tragiczny finał walki Qui-Gon Jinna z Maulem. Płyta "The Phantom Menace" jest niewątpliwie godną kontynuatorką swoich poprzedniczek. John Williams ponownie stanął na wysokości zadania i skomponował muzykę będącą czymś zupełnie nowym w świecie Star Wars, a jednocześnie poprzez stare i dobrze znane tematy nawiązał do poprzednich części Sagi. Po raz kolejny jedynym zarzutem jaki można postawić tej płycie jest to, że nie zawiera ona całej muzyki z filmu. I po raz kolejny nie wiem jak rozumieć brak choćby nominacji do Oscara dla tej kompozycji. |
![]() |
|
![]() |