THIEF

MUZYKA: Tangerine Dream
ROK PRODUKCJI: 1981
WYTWÓRNIA: Virgin
CZAS TRWANIA: 40:27 min.


01. BEACH THEME
02. DR. DESTRUCTO
03. DIAMOD DIARY
04. BURNING BAR
05. BEACH SCENE
06. SCRAP YARD
07. TRAP FEELING
08. IGNEOUS



Założona w 1967 roku przez Edgara Froese niemiecka grupa Tangerine Dream, to najsłynniejsza i najbardziej znacząca karta w historii muzyki elektronicznej. Otwarty, chaotyczny, intuicyjny styl ich kompozycji z wczesnych lat 70-tych, już na płycie "Rubycon" (1975) uległ krystalizacji i formalnemu uporządkowaniu, co przysporzyło grupie nowych fanów oraz zainteresowaniem ze strony twórców filmowych. Charakter twórczości Tangerine Dream, rola rozbudowanych kompozycji, których zadaniem było tworzenie rozległych muzycznych pejzaży w głowie słuchacza, choć bez jakichkolwiek wyraźnych sugestii wizualnych (może tylko sugerowanych tytułami utworów), spełniały w dużej mierze postulat muzyki ilustracyjnej. Zaprzęgnięcie tego wehikułu wyobraźni do pokierowania konkretnymi filmowymi obrazami i emocjami, było jak najbardziej naturalną konsekwencją muzycznej poetyki Tangerine Dream. Coraz częściej komponowane soundtracki, różniły się od albumów studyjnych tylko nieco większym zdyscyplinowaniem czasowym poszczególnych utworów, wynikającym z samego charakteru muzyki filmowej, która na ekranie najlepiej sprawdza się w kilkuminutowych, skondensowanych formach. Typowe dla estradowej twórczości Tangerine Dream kilkunastominutowe, wielotematyczne suity, nie miały na filmowych ścieżkach dźwiękowych racji bytu.

W 1977 roku muzyka Tangerine Dream na poważnie zaistniała na kinowym ekranie, dzięki samemu Williamowi Friedkinowi ("Francuski łącznik", "Egzorcysta"), który dostrzegł szansę muzyki niemieckich twórców, jako doskonałe dopełnienie swego najnowszego filmu "Cena strachu". Cztery lata później Tangerine Dream nawiązało współpracę z amerykańskim reżyserem Michaelem Mannem, komponując wspaniałą muzykę do dramatu sensacyjnego "Złodziej" z Jamesem Caanem w roli tytułowej. Opowieść o zawikłanych losach zawodowego włamywacza, to pierwszy wielki sukces Tangerine Dream na niwie muzyki filmowej, a zarazem jeden z ich najlepszych soundtracków. Elektroniczne instrumentarium, tradycyjnie wspomagane gitarowymi riffami, tym razem zostało zaprzęgnięte do realizacji utworów o niezwykłej dynamice i wyrazistości brzmienia. Płytę zrealizowano w składzie Edgar Froese, Chris Franke i Johannes Schmoelling.

Soundtrack otwiera krótsza wersja wspaniałej kompozycji "Beach Theme". "Dr. Destructo" jest dynamiczną ilustracją złodziejskiej sztuki głównego bohatera, spotęgowana zawodzącą, przesterowaną gitarą elektryczną, snującą się w tle elektronicznego rytmu na pierwszym planie. Niemal 11-minutowy "Diamond Diary" to transowa mini-suita w najbardziej charakterystycznym dla muzyki TD stylu, znanym m.in. ze wspaniałej płyty koncertowej "Poland". Czwarta kompozycja "Burning Bar" uspokaja nieco rozszalały klimat poprzedniego utworu, rozsnuwając wokół słuchacza pulsujący bas z klasyczną, rozwibrowaną elektroniką na pierwszym planie. Soundtrack zawiera dwie wersje "tematu plażowego", z których ta druga, czyli "Beach Scene", to bez wątpienia jedna z najpiękniejszych nastrojowych melodii, jakie wyszły spod klawiszy niemieckich mistrzów muzyki elektronicznej. "Scrap Yard" powraca do przebojowej, dynamicznej estetyki całego albumu. Siódmy utwór "Trap Feeling" nieoczekiwanie przynosi spokój, wraz z leniwie rozlewającymi się dźwiękami syntezatorów. Zamykający album "Igneous" to niemal klon jeden z kompozycji ze studyjnego albumu grupy "Force Majeure" (1979), uzupełniony solowymi dźwiękami gitary klasycznej.

Płyta ta potwierdziła i ugruntowała klasę zespołu, który ze zdumiewającą lekkością i finezją potrafił wykreować niezwykle sugestywny i nasycony emocjami muzyczny klimat za pomocą analogowych syntezatorów i elektrycznych gitar, okazjonalnie wspomaganych fletem i żywą perkusją. Soundtrack nie zawiera całej muzyki obecnej w filmie. W jego amerykańskiej wersji dodano utwór "Confrontation", nie napisany przez Tangerine Dream, lecz przez Craiga Safana. To wydanie nie zawiera z kolei utworu "Beach Scene". Soundtrack został cyfrowo zremasterowany i wydany ponownie w 1995 roku, jako część 13-płytowego boxu "Definitive Edition". Płyta zasługuje na 3,5 gwiazdki, lecz ze względu na wspaniały "Beach Theme" (i "Beach Scene") podwyższam ocenę do czterech gwiazdek.

Ocena:
Autor recenzji: Adrian Szczypiński - ADI
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI