TRANSFORMERS

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2007
WYTWÓRNIA: Warner Bros.
CZAS TRWANIA: 43:57 min.


01. LINKIN PARK - What I've done
02. SMASHING PUMPKINS - Doomsday clock
03. DISTURBED - This moment
04. GOO GOO DOLLS - Before it's too late (Sam and Mikaela theme)
05. THE USED - Pretty handsome awkward
06. HIM - Passion's killing floor
07. TAKINK BACK SUNDAY - What it feels like to be a ghost?
08. STYLES OF BEYOND feat. MIKE SHINODA - Second to none
09. ARMOR FOR SLEEP - End of the world
10. IDIOT PILOT - Retina and the sky
11. JULIEN-K - Technical difficulties
12. MUTEMATH - Transformers theme



Najnowszy film Michaela Baya, jednego z mistrzów kina akcji, to idealne, lekkie kino rozrywkowe i niezaprzeczalnie hit lata 2007. Druga już współpraca reżysera ze Stevenem Spielbergiem (producent - wcześniej "Wyspa") zaowocowała najbardziej dochodowym filmem Baya (na chwilę obecną "Transformers" zarobił ok. 700 mln $ na całym świecie, a do tego dojdą jeszcze wpływy z wypożyczalni i specjalnej, dłuższej wersji filmu przeznaczonej do kin IMAX) oraz jednym z najbardziej efektownych filmów w historii kina, bowiem jest to audio-wizualna potęga, która w scenach akcji po prostu poraża rozmachem i efektami specjalnymi (nowa jakość F/X). Oprawą muzyczną zajął się Steve Jablonsky, ale do opisu score'a (a właściwie promo score'a) zapraszam do osobnej recenzji. Jeszcze przed premierą filmu wydany został album z piosenkami różnych wykonawców, natomiast oficjalny score miał nie zostać w ogóle wydany, co stało się nie lada sensacją - bo gdzie tu logika, skoro nie wydaje się muzyki z tak dochodowego hitu? Nie znam dokładnie szczegółów, dlaczego tak się stało, na szczęście już w październiku Warner Bros. wydaje płytę (wspomniany wyżej promo score to wydanie nieoficjalne), więc fani mogą spać spokojnie. Teraz natomiast przejdźmy do opisu albumu-składanki. Warto jeszcze wspomnieć, że w oryginalnych "Transformerach" z lat 80-tych również obecnych było sporo utworów śpiewanych, niemniej jednak były one zupełnie inne pod względem stylowo-gatunkowym.

Na płycie znajduje się 12 piosenek, z czego 4 w ogóle nie pojawiły się w filmie (mając tym samym status inspired by), 6 jest wyraźnie lub ogólnie słyszalnych podczas kilku scen (w tym dość kluczowych), natomiast dwie znajdują się na napisach końcowych ("This Moment" Disturbed oraz "Technical Difficulties" Julien-K). Wspomniane 4 piosenki inspirowane to kolejno: "What It Feels Like To Be A Ghost?" (Taking Back Sunday), "End Of The World" (Armor For Sleep), "Retina And The Sky" (Idiot Pilot) oraz "Transformers Theme" (MuteMath) - ten ostatni bazuje na tekście-motywie-przewodnim serii ("More Than Meets The Eye"), a jeszcze przed premierą filmu po internecie krążyła inna przeróbka starego motywu przewodniego, która rzekomo miała pojawić się w samym obrazie - i o ile ciężka gitara elektryczna była swoistym powiewem świeżości jeśli chodzi o główną melodię, tak cała reszta (głównie śpiew) pozostawiała wiele do życzenia, spotkała się z szybką krytyką ze strony fanów (i nie tylko fanów) i dobrze, że ogólnie ów utwór nie pojawia się w nowych "Transformerach" :). Zajmijmy się teraz główną częścią opisywanej płyty, czyli tymi sześcioma piosenkami, które są dość wyraźną ilustracją kilku filmowych scen. Pierwszym utworem śpiewanym, i zarazem piosenką otwierającą płytę, jest "What I've Done" grupy Linkin Park. Pierwsze, fortepianowe takty można było usłyszeć już w oficjalnym zwiastunie, zaś w samym filmie piosenka pojawia się dwa razy - najpierw cichutko słychać ją w radiu, gdy Sam żegna się z Mikaelą przed jej domem, a potem w końcowej scenie filmu, podczas przemowy Optimusa, gdzie piosenka płynnie przechodzi w pierwszą fazę napisów końcowych. Przyjemny kawałek, który całkiem spodobał się nawet przeciwnikom grupy Linkin Park, bo i takie informacje do mnie dotarły :). Zaburzę teraz nieco chronologię i napiszę o najładniejszej tu piosence, a mowa o powstałym specjalnie na potrzeby bayowych Transformerów "Before It's Too Late" niezawodnej grupy Goo Goo Dolls. Motyw Sama i Mikaeli (tak została nazwana piosenka) pojawia się w idealnym momencie filmu, gdy dwójka bohaterów wsiada do Camaro po walce Bumblebee'a z Barricade'em. Prócz albumu został wydany również promo singiel zawierający tę właśnie piosenkę (okładka pod tekstem recenzji). W sumie to nie zdziwiłbym się, gdyby utwór Goo Goo Dolls dostał jakieś nominacje do Złotego Globu czy Oscara... Inną piosenką, na którą warto zwrócić uwagę, jest świetne "Second To None" grupy Styles Of Beyond (a śpiewa Mike Shinoda z Linkin Park) - dokładnie 5 sekund tego utworu (konkretnie refren) pojawia się w momencie przedstawiania Bumblebee'a przez Optimusa po przybyciu Autobotów na Ziemię. Króciutko, ale tak charakterystycznie, że nie sposób nie zapamiętać :). Na deser coś dla fanów cięższego grania. Najpierw "Pretty Handsome Awkward" grupy The Used - w wersji instrumentalnej pojawia się podczas ładnie, dynamicznie nakręconej pogoni Barricade'a (Ford Mustang) za Bumblebee'em (Camaro). Później Smashing Pumpkins i ich "Doomsday Clock", w filmie użyte dwa razy - w wersji instrumentalnej podczas szarży Mikaeli i Bumblebee'a na Devastatora (czołg) w końcowej akcji filmu, natomiast w oryginalnej wersji śpiewanej jako drugi w kolejności utwór na napisach końcowych. Na koniec tylko wzmianka o piosence, którą słychać przez chwilkę w pokoju Sama, rano - po powrocie z komisariatu i przed powrotem Camaro - to "Passion's Killing Floor" grypu HIM. I to tyle jeśli chodzi o najważniejszą, kluczową część tego soundtracku.

Braki? Oczywiście są, jak to przeważnie bywa. Przede wszystkim wielka szkoda, że na płycie nie pojawiły się wszystkie te piosenki, które były dobrze słyszalne podczas filmu - chodzi tu głównie o te, które Bumblebee-Camaro puszczał podczas pierwszej przejażdżki Sama i Mikaeli ("Sexual Healing" Marvine'a Gaye, "Drive" The Cars, "Baby Come Back" Playera oraz klasyczne, nieśmiertelne "I Got You (I Feel Good)" Jamesa Browna). Producent mógł je tu spokojnie zamieścić, rezygnując tym samym z piosenek inspirowanych, które tylko niepotrzebnie zajmują miejsce na krążku, choć miejsca na płycie i tak zostało sporo... Jako ciekawostkę można było również zamieścić utwór z "Kill Bill: Vol. 1", który pojawia się po przemianie Bumblebee'a w nowe Camaro ("Battle Without Honor Or Humanity"). A tak poza tym to przyznam, że opisywany album jest bardzo przyjemną składanką, choć pozostawiającą spory niedosyt. Niemniej jednak kilka perełek zawartych na tym soundtracku sprawia, że warto wrócić do tej płyty. I za to dodaję mały plusik do końcowej, mocnej trójki. A teraz zapraszam do recenzji promo score'a...




Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI