
TROY - REJECTED SCORE
MUZYKA: Gabriel Yared ROK PRODUKCJI: 2004 WYTWÓRNIA: Nieznana (bootleg) CZAS TRWANIA: 32:09 min.
Krótki wstęp dotyczący filmu zawarłem już w recenzji oficjalnej ścieżki dźwiękowej do "Troi", więc tam zapraszam zainteresowanych. Również tam wspomniałem, że poniższa recenzja jest poniekąd kontynuacją poprzedniej. A kontynuowany będzie rzecz jasna wątek partytury autorstwa Gabriela Yareda, odrzuconej 3-4 tygodnie przed premierą filmu. Kompozytor został "zastąpiony" Jamesem Hornerem, co było posunięciem zwyczajnie chybionym - o czym już pisałem w recenzji ścieżki dźwiękowej autorstwa tegoż kompozytora. Nie obyło się oczywiście bez małej afery w świecie muzyki filmowej - nie należy się dziwić panu Yaredowi, gdyż spędził dużo czasu nad swoją kompozycją - więc można zrozumieć niesmak kompozytora, który zamieścił na stronie oficjalnej nawet specjalny list dla fanów, w którym podaje między innymi "błahe" i nieuzasadnione powody odrzucenia partytury. Nawiasem mówiąc to nie pierwszy raz, gdy reżyser Wolfgang Petersen odrzuca ścieżkę - kilka lat temu zrobił to samo przy "Air Force One" - zastępując muzykę Randy'ego Newmana ilustracją Jerry'ego Goldsmitha. Odrzuconą partyturę Yareda można było odsłuchać na wspomnianej oficjalnej stronie internetowej, jakość była średnio-dobra, brzmiało całkiem ładnie. Tylko ponad 30 minut, no ale cóż - więcej i lepiej jakościowo nie będzie, dopóki nie ukaże się (o ile w ogóle do tego dojdzie...) wydanie oficjalne - zbieranie podpisów na internetowej petycji trwa... Nie wiedzieć czemu, na stronie kompozytora ostatnio zniknęła zarówno sekcja z odrzuconą muzyką, jak i wspomniany list wyjaśniający. A zdecydowanie warto było odsłuchać tej ścieżki. Dlaczego? Już pędzę z wyjaśnieniami... Ścieżka Gabriela Yareda przynajmniej o klasę wyprzedza "dzieło" Hornera - oczywiście takie jest moje zdanie i nikt nie musi się z nim zgadzać :) W odrzuconej partyturze znajduje się wszystko to, czego tak bardzo brakowało w przypadku ostatecznej ilustracji. Już pierwszy utwór - "Approach Of The Greeks" - zapowiada wspaniałe wrażenia słuchowe. Stopniowo rozwijająca się, podniosła melodia, nagłe wejście potężnych chórów - tak, to jest to, czego tak bardzo pragnąłem usłyszeć podczas oglądania filmu! A im dalej, tym lepiej - naprawdę podniośle, gdzie w tle instrumenty dęte i smyczkowe wygrywają świetną melodię. Kawałek obrazujący walkę Hectora i Achillesa kapitalny - zdecydowanie lepszy od tego napisanego przez Hornera. Pogrzeb trojańskiego bohatera ("Hector's Funeral") to celowo przedramatyzowany, kobiecy śpiew w towarzystwie chórków - na pewno zapada w pamięć. Ilustracja tysiąca statków płynących w kierunku Troi wreszcie wypada jak należy - dzięki stopniowemu potęgowaniu muzyki. Jest bardzo ładny, cichy i subtelny motyw miłosny przypisany Parysowi i Helenie, jest też melodia miłosna przypisana Achillesowi i Bryzeidzie. Nie brakuje utworów potężnych, pełnych dynamiki i greckiego stylu - "Boagrius", "D-Day Landing", "Seeking Of Troy", "The Flurry" (ten ostatni obfitujący w znakomity motyw przewodni, w lekko przyśpieszonej wersji). W przeciwieństwie do kobiecego śpiewu kojarzonego z "Gladiatorem", kompozytor postanowił zastosować potężne chóry, które okazują się być rewelacyjnym elementem nadającym całości smaku. Oczywiście delikatnych, żeńskich chórków w spokojniejszych i bardziej dramatycznych momentach nie brakuje. To, co okazało się gwoździem do trumny w przypadku wersji Hornera - a mowa o piosence przewodniej - nie ma miejsca na tym soundtracku. Piosenka końcowa ("End Theme Song") jest pięknym zwieńczeniem wszystkich utworów - cicha, spokojna, gdzie na pierwszym planie słychać bardzo ładny, kobiecy śpiew. Na pewno wpada w ucho i zapada w pamięć, utwór śpiewany jak najbardziej pasujący do tematu wojny i honoru, w przeciwieństwie do komercyjnych wręcz popłuczyn słyszalnych podczas napisów końcowych w ostatecznej wersji obrazu... Co tu dużo mówić i pisać - Gabriel Yared stworzył kompozycję spójną, charakterystyczną, odpowiednio dopasowaną do tamtych czasów, przesiąkniętą jakby starożytną Grecją. Wszystko trochę kojarzyło mi się z takimi ścieżkami jak choćby "Ben-Hur" Miklosa Rozsy. Jest to partytura przemyślana, nad którą kompozytor pracował długo - i efekty tej pracy najnormalniej w świecie słychać. Taka powinna być muzyka do filmu formatu "Troi", a nie pisana w pośpiechu przez znanego i cenionego kompozytora ilustracja - wstyd. Może niezbyt uprzejmie to zabrzmi, ale Wolfgang Petersen chyba upadł na głowę odrzucając tak wspaniałą kompozycję. Przecież nuty napisane przez Yareda pasują do tej epickiej opowieści wręcz idealnie, aż czuć klimat tamtych czasów, potęgę Trojan i Greków. Żal serce ściska, że nie można usłyszeć tak wspaniałej kompozycji w samym filmie, która wypadłaby znacznie, znacznie lepiej niż muzyka Hornera - jestem tego pewien. Jeszcze lepiej oglądałoby się poszczególne sceny z tak znakomitym podkładem... wystarczy zamknąć oczy, włączyć płytę i przypomnieć sobie daną scenę z filmu... Odrzucona partytura Yareda dostaje ode mnie mocne cztery gwiazdki. Śmiem nawet twierdzić, że byłaby to jedna z lepszych kompozycji roku (właściwie jest, ale nie tak do końca - wszak to odrzucony score...) i być może miałaby nawet szansę na nominację do statuetki Oscara... Szkoda, że zaledwie część muzyki jest do odsłuchania ze strony oficjalnej, tylko ponad 30 minut, brakuje wielu fragmentów, w które chciałbym się zagłębić bez reszty - podobnie jak w dostępne kawałki... Ale cóż - należy tylko czekać i mieć nadzieję na oficjalne, pełne wydanie... oby do tego doszło, czego panu Yaredowi i miłośnikom muzyki filmowej szczerze życzę. A teraz zapraszam do dokładniejszej analizy porównawczej w dziale "Artykuły Klubowiczów", gdzie opisanych jest znacznie więcej szczegółów dotyczących recenzowanej tutaj ścieżki. Info z ostatniej chwili - w dziale jest już recenzja kompletnego, odrzuconego score'a - link poniżej. Analiza - kliknij tutaj | Full rejected score - kliknij tutaj | Recenzja muzyki Hornera - kliknij tutaj |
![]() |
|
![]() |