
TRUMAN SHOW, THE
MUZYKA: Burkhard Dallwitz, Philip Glass ROK PRODUKCJI: 1998 WYTWÓRNIA: Milan Records CZAS TRWANIA: 56:03 min.
Ciekawa to płyta do rewelacyjnego filmu Petera Weira, ciekawa i nieco eksperymentalna, że tak to nazwę. Generalnie kompozytorem muzyki do tego filmu jest Burkhard Dallwitz, jednakże duży wkład ma tu także Philip Glass, który częściowo także skomponował kilka fragmentów, a kilka zostało od niego "pożyczonych". Mamy tu też jeszcze dwóch innych, tak się składa, że polskich, sławnych kompozytorów oraz jedną piosenkę. W takiej też kolejności zamierzam to opisać. Muzyka Burkharda Dallwitza stanowi tutaj z pewnością większość (11 utworów), co jest absolutnie zrozumiałe. Jego muzyka jest z reguły pogodna i radosna, i takie też są utwory "Truetalk" i "It's a life", które otwierają film. Z kolei "Aquaphobia", "Flashback", "Drive", "Underground", "Do "something!" i "Reunion" to kompozycje ponure, smutne, miejscami nieco przygnębiające czy wzruszające ("Reunion"). Czasem niepokojące, za którymi kryje się jakieś zagrożenie ("Aquaphobia", "Do something!") oraz nieco szalone, dynamiczne ("Drive") - każdy bezbłędnie dostosowany do tego, co dzieje się na ekranie. Nieco innej natury są "Truman Sets Sail" i "Underground/Storm" - jedne z lepszych kawałków na krążku. Ten pierwszy łączy tu zarówno spokój z nadzieją, jak i niepokój z zagrożeniem, które w pełni objawia się w tym drugim utworze opisującym walkę Trumana ze sztucznym sztormem. Bardzo mocne i bardzo niepokojące i chyba najbardziej dynamiczne z całej płyty. Także ostatnia kompozycja Dallwitza - "A New life" - różni się trochę od pozostałych. Pozornie jest ona wesoła, radosna, ale jednocześnie niepokoi, niesie ze sobą pewny niepokój oraz także sporą dawkę dynamiki, jednak to dopiero w drugiej połowie utworu, w którym słyszymy niesamowite wręcz skrzypce do spółki z bębnami. Philip Glass (7 kompozycji na płycie) napisał na potrzeby filmu tylko utwory 4 i 14 - oba w miarę spokojne i bardzo ładnie komponujące się z utworami Burkharda Dallwitza, pomiędzy którymi zostały zmyślnie umieszczone. Pozostałe propozycje pochodzą z poprzednich dokonań Glassa: "Anima Mundi", "Mishima" i głośne "Powaqqatsi", jednakże tak starannie dobrane, że można spokojnie identyfikować je z tym filmem. Są to utwory nieco mocniejsze od poprzednich tu opisanych, miejscami cięższe, jednakże stanowią doskonałą przeciwwagę dla oryginalnych kompozycji. Pozostałe 3 pozycje na płycie, to po kolei: - Słynne już "Romance-Larghetto" samego Chopina, o którym już powiedziano chyba wszystko, ja dodam tylko, że umieszczenie go na płycie było świetnym rozwiązaniem. - Kompozycja Wojciecha Kilara "Father Kolbe's Preaching" - przepiękna melodia chwytająca za gardło, która posiada zarazem szczególny styl autora, a którą to możemy usłyszeć w jednej ze scen końcowych filmu, a także w scenie ponownego spotkania się Trumana z ojcem na moście. Robi wrażenie. - I na koniec "Twentieth Century Boy" - Marca Bolana i zespołu Big 6 - typowa taneczna piosenka, którą w filmie słychać podczas szkolnej zabawy Trumana w jednym z jego wspomnień. Ogólnie płyta bardzo dobra, starannie dobrana, klimatyczna i bezsprzecznie przywodząca na myśl kolejne fragmenty filmu. Zresztą wszystkie kompozycje (oprócz "A New life") w taki czy inny sposób zagościły w filmie dodając mu uroku i budując atmosferę. Zabrakło mi jednak "tego czegoś" do wystawienia najwyższej noty. Mimo to polecam jednak całym sercem, gdyż każdy powinien znaleźć tutaj coś dla siebie. |
![]() |
|
![]() |