
U-571
MUZYKA: Richard Marvin ROK PRODUKCJI: 2000 WYTWÓRNIA: Supertracks / RMCD CZAS TRWANIA: 62:09 min.
"U-571" to hollywoodzka produkcja o zdobyciu przez walecznych amerykańskich marynarzy, niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma. Dla nas Polaków kwestia ukazanych w tym filmie wydarzeń jest wyjątkowo drażniąca i z tego powodu nie będę się za bardzo rozpisywał na temat fabuły tego filmu, a raczej skupię się na jego stronie muzycznej. Historycznie rzecz biorąc, filmy poświęcone tematyce "podwodnej" zawsze cieszyły się dużym zainteresowaniem widzów i prawie zawsze posiadały bardzo udane oprawy muzyczne. "The Hunt for Red October" Basila Poledourisa, "Crisom Tide" Hansa Zimmera czy też "Das Boot" Klausa Doldingera są przykładem doskonałego warsztatu wielkich twórców. Wszystkie trzy można zaliczyć do klasyki muzyki filmowej. Na szczęście wbrew moim obawom również soundtrack do "U-571", kiepskiego przedstawiciela kina "podwodnego", jest wyjątkowo dobry. Mało znany kompozytor, jakim jest Richard Marvin, w moim przekonaniu stanął na wysokości zadania i skomponował naprawdę dobrą muzykę filmową. Płytę rozpoczyna utwór "End Credits #1", który w filmie pojawia się dopiero na końcu. Zabieg ten jest jednak związany z faktem, iż kompozycja ta jest motywem przewodnim muzyki do filmu "U-571". Zarówno ten utwór jak i "S-33 Leaves Port" oraz "Finale and Dedication" są aż naszpikowane patosem. Można w nich usłyszeń typowo goldsmithowskie ciężkie instrumenty dęte w połączeniu z partiami smyczkowymi przy akompaniamencie werbli oraz okazyjnie wtrąconych dźwięków cymbałków i dzwonków. Słuchacz zamyka oczy i natychmiast widzi powiewającą flagę amerykańską. Nie powiem, że mam coś przeciwko umiłowaniu flagi narodowej, ale w produkcjach hollywoodzkich jest tego typu odniesień zdecydowanie za wiele. Znacznie mniej stylu goldsmitha zawierają natomiast utwory "Picking Up Survivors" oraz "Lock and Load". Są to mroczne, spokojne kompozycje wprowadzające słuchacza w atmosferę smutku i refleksji. Wielkim zaskoczeniem w partyturze Richarda Marvina są szybkie utwory orkiestrowe z dużą ilość instrumentów perkusyjnych oraz dętych, będące ilustracją muzyczną scen akcji. Na szczególną uwagę zasługują tutaj: "Sub Battle", "Chase" oraz 8-minutowy "Destroyer Battle". Kolejne pozycje, o których warto wspomnieć, to "Big Leaks", "Taking the U-571" oraz wręcz traumatyczny "Going to 200 Metres". Wszystkie idealnie komponujące się z realiami filmu, do którego zostały napisane. Dynamiczne a zarazem potęgujące uczucie grozy i niebezpieczeństwa. Wyjątkowo ciekawą pozycją jest również "S-33 Sinks" w której trudno nie zauważyć ewidentnego podobieństwa do muzyki Jamesa Hornera do filmu "Titanic". Fakt, że Marvin potrafił w sposób efektywny przetworzyć wspaniałe motywy pojawiające się w partyturach znanych artystów, takich jak Jerry Goldsmith czy też James Horner, można oceniać pozytywnie lub negatywnie. Osobiście przychylam się do tej pierwszej oceny. Moim zdaniem umiejętność subtelnego wykorzystania efektów pracy wielkich twórców muzyki filmowej jest świadectwem jego ponadprzeciętnego talentu. Zawarcie w swojej pracy elementów zapożyczonych z partytur Hornera czy też Goldsmitha i jednoczesne zachowanie odmienności jest wyczynem godnym pochwały. Marvin mimo zapożyczeń musiał przecież napisać nową, świeżą muzykę, która nie będzie kopią pierwowzorów. Wszystkie utwory na płycie znajdują się w porządku sprzecznym z ich rzeczywistym umiejscowieniem w filmie, dzięki czemu słuchanie tego albumu jest znacznie bardziej satysfakcjonujące. Ciągła zmiana tempa poprzez przeplatanie się kompozycji ilustrujących sceny akcji z motywami znacznie spokojniejszymi nie pozwala słuchaczowi zasnąć. Płyta z muzyką do U-571 została wydana w 2000 roku w wersji promocyjnej przez Forda A. Thaxtona i grupę Supertracks. W chwili obecnej można ją kupić za cenę około 30$ na stronie sklepu internetowego buysoundtrax.com. Jeżeli jej tam nie znajdziecie to zawsze pozostają serwisy aukcyjne. Generalnie soundtrack do filmu "U-571" należy ocenić wysoko i dlatego przyznaje mu cztery gwiazdki. |
![]() |
|
![]() |