
VAMPIRES
MUZYKA: John Carpenter ROK PRODUKCJI: 1998 WYTWÓRNIA: Milan Records CZAS TRWANIA: 45:48 min.
Film Johna Carpenter'a "Vampires" to kolejna próba umieszczenia wampirów we współczesnym świecie. Do tego amerykańskim. Czy udana? Na tak postawione pytanie trudno udzielić jednoznacznej odpowiedzi, a fakt ten pozostaje sprawą indywidualnego gustu widza. Podczas rejestrowania ścieżki dźwiękowej John Carpenter współpracował z grupą muzyką, która wystąpiła pod ogólnym szyldem "The Texas Toad Lickers"... W jej skład wchodzili: Steve Cropper (gitara), Rick Shlosser (bębny), Jeffrey "Skunk" Baxter (gitara elektryczna), a także Joe Robb (saksofon) - brat Bruce'a Robb'a, który był również producentem ścieżki dźwiękowej, oraz sam Bruce Robb (organy). Ponadto w skład linii melodycznej wchodziły jeszcze pianino, keyboard i bas, które obsługiwał John Carpenter. Otwierający ścieżkę dźwiękową utwór wprowadza słuchacza w błąd i powoduje prawdziwą dezorientację. Piosenka w typowym, "kapeluszowym" klimacie country z elementami rocka. Druga część kompozycji - "Slayers" to pierwsze wprowadzenie głównego motywu muzycznego, który możemy usłyszeć na samym początku filmu podczas polowania na wampiry. "New Mexico" to już jednak typowa muzyka dla horroru, w trochę nietypowym dla Johna Carpenter'a wydaniu. Widać, że nie bez wpływu pozostała współpraca kompozytora z "The Texas Toad Lickers", która przeniosła się bezpośrednio na pewne urozmaicenie, a w niektórych miejscach nawet rozbudowanie surowego stylu jaki prezentuje. Oczywiście niektóre fragmenty obszaru kompozycji pana Carpenter'a pozostały bez zmian. Zdarzają się także części całość, w których oba podmioty zupełnie schodzą sobie z drogi. Po lekkim przestoju (w sensie ilustracji do horroru) w "Motel Sex" muzyka ponownie powraca do brzmienia, które prezentowała w "New Mexico", przy czym wyraźnie pojawiają się w nim elementy, które imitują partie chóralne, co miejscowo daje całkiem niezły efekt. Ten utwór o nazwie "Night Attack" związany jest z pierwszym pojawieniem się na ekranie Valek'a. "Santiago" zmienia nieco dotychczasową konwencję. To bardziej zastanawiająca i smutna część kompozycji niż ponury przebieg, z którym do tej pory mieliśmy do czynienia. W "Stake and Burn" jednoznacznie dominuje styl "The Texas Toad Lickers", a "Valek's Portrait" to ponownie John Carpenter i utrzymany w typowo gotyckim charakterze, bardzo dobry temat sceniczny. Podobnie "Sunrise Death", który ma jednak dla odmiany bardziej dramatyczną i dynamiczną wymowę, i który notabene również prezentuje się bardzo dobrze. Kolejne utwory - "Valek Attacks" oraz "Vampire Vision" to ten sam świetny czynnik emocjonalny. W "Farewell Slayer" powraca brzmienie znane już z "Santiago", a w ostatnim "Padre's Wood" następuje drugie rozwinięcie głównego tematu muzycznego. Ścieżka dźwiękowa do "Vampires", która jest wspólnym przedsięwzięciem Johna Carpenter'a i kilku innych muzyków prezentuje się stosunkowo dobrze, a miejscami nawet bardzo dobrze. Dostajemy to, czego oczekujemy od tego rodzaju muzyki filmowej - zły wydźwięk i odpowiednią konstrukcję. John Carpenter w przemyślany sposób kształtuje muzyczną interpretację swojego filmu. Zahacza nie tylko o elementy country, ale także grunge oraz rocka. Wykorzystuje również dość ciekawą kompilację wydającej miękkie dźwięki akustycznej gitary z nienaturalnym brzmieniem syntezatora. To moim zdaniem najlepsza obok "Village of the Damned" ilustracja tego kompozytora. Ma odpowiednią wymowę emocjonalną, bez zarzutu oddaje najważniejsze aspekty filmu, posiada ciekawe alternatywne brzmienie "The Texas Toad Lickers" w stosunku do ponurych tematów scenicznych J. Carpenter'a. |
![]() |
|
![]() |