WILLOW

MUZYKA: James Horner
ROK PRODUKCJI: 1998
WYTWÓRNIA: Virgin
CZAS TRWANIA: 73:10 min.


1. ELORA DANAN
2. ESCAPE FROM THE TAVERN
3. WILLOW'S JOURNEY BEGINS
4. CANYON OF MAZES
5. TIR ASLEEN
6. WILLOW'S THEME
7. BAVMORDA'S SPELL IS CAST
8. WILLOW THE SORCERER



Ścieżka dźwiękowa do filmu "Willow" jest efektem współpracy Jamesa Horner'a z Ianem Underwood'em oraz Kazu Matsui. Ta ciekawa ilustracja wydana w 1988 roku przez wytwórnię Virgin Movie Music łączy wiele cech charakterystycznych dla twórczości tego kompozytora. Zawiera tylko 8 utworów, które są jednak stosunkowo długie. W związku z małą liczbą fragmentów całej ilustracji (pomijając czas trwania), postanowiłem każdemu z nich poświęcić nieco miejsca:

  • "Elora Danan". Do około drugiej minuty i przy około piątej dominują w nim chórki. Paradoksalnie ich udział w przekroju całości jest w sumie niewielki, jednak to niewątpliwie właśnie one pełnią w tych niezwykle niespokojnych, doskonałych wręcz fragmentach utworu bardzo ważną rolę. Pozostała część jest trochę bez wyrazu i na mnie osobiście nie zrobiła większego wrażenia.
  • "Escape From the Tavern". Ten temat jest bardziej wyrazisty w swojej wymowie. Cechuje go pewien rodzaj dramaturgii, dynamizm i od razu daje się zauważyć fakt, że jego przesłanie jest zupełnie inne niż pierwszego utworu. Dotyczy bowiem tematu ucieczki z tawerny i zadanie swoje spełnia znakomicie.
  • "Willow's Journey Begins". Po dość energicznym "Escape From the Tavern" James Horner postanowił nieco "uspokoić" nastrój. Tak więc ten motyw sceniczny dla odmiany w swojej początkowej fazie jest bardziej harmonijny, wyważony oraz spokojniejszy. Tym samym jego wymowa w tym fragmencie jest znacznie słabsza. Na szczęście tylko połowa tego utworu jest utrzymana w takiej właśnie konwencji. Później kompozytor powraca do tego co prezentował wcześniej, czyli brzmienie niespokojne, klimatyczne, miejscami nawet złowrogie. Bardzo interesujący jest fakt, że w tym temacie możemy usłyszeć w niektórych momentach dudy. Nie ma to oczywiście najmniejszego związku ze ścieżką dźwiękową do filmu "Braveheart", potwierdza jedynie słuszność, że James Horner bardzo lubi włączać w swoje kompozycje trochę nietypowe dla orkiestralnego stylu instrumenty. Słuszność tej tezy potwierdzają późniejsze narracje takie jak "The Mask of Zorro", wspomniany już wcześniej "Braveheart" czy "The Perfect Storm" (choć w mniejszym stopniu).
  • "Canyon of Mazes". Koniec poprzedniej ścieżki i początek tej są do siebie dość podobne. Na tyle, że w pierwszym momencie przejścia muzyki do tematu kanionu nawet nie zauważyłem zmiany. Brak chórków. Zresztą od około szóstej minuty pierwszego utworu James Horner w ogóle ich nie wykorzystuje. Po prostu nie są potrzebne do tego, aby zbudować odpowiednie, adekwatne do sytuacji napięcie. Na tym etapie przesłuchiwania ścieżki dźwiękowej muzyka zaczęła nabierać indywidualnego charakteru. Znakomicie brzmią wplecione gdzieniegdzie krótkie, charakterystyczne brzmienia na trąbce, które na tle całości wypadają bardzo dobrze. To właśnie one pozwalają skojarzyć podkład z odpowiadającym mu obrazem. Przynajmniej na tym etapie słuchania.
  • "Tir Asleen". Znowu nastaje pewnego rodzaju uspokojenie. Ale tylko początkowo, bo później ten temat muzyczny jest utrzymany w podobnym brzmieniu co poprzednie utwory. Znowu pojawiają się te krótkie ustępy przy wykorzystaniu na trąbki, które utwierdzają mnie coraz bardziej w przekonaniu, iż ten z pozoru mało znaczący element ma ogromne znaczenie, rzutujące na całą kompozycję.
  • "Willow's Theme". Temat przewodni i co najciekawsze najkrótszy utwór na płycie (3:54). Pewnego rodzaju rozwinięcie pojawiających się wcześniej rozwinięć.
  • "Bavmorda's Spell Is Cast". Po najkrótszym motywie mamy dla odmiany najdłuższy, bo aż ponad 18- minutowy. Nie ma w nim żadnych nowości, kontynuowane jest po prostu to co do tej pory - czyli przejścia ze spokojniejszej muzyki w bardziej dynamiczną, budowanie odpowiedniego napięcia i co najważniejsze w dalszym ciągu bez użycia jakichkolwiek chórków.
  • "Willow the Sorcerer". Ten temat sceniczny zaczyna się znakomitą sekwencją smyczkową. Pojawia się też motyw przewodni. Koniec tego utworu potwierdza tylko tezę o tym, że James Horner to kompozytor, który bardzo lubi eksperymentować z muzyką.

    Ścieżka dźwiękowa do Willow jest "złowroga", jest ponura, jest niezwykle klimatyczna. Niewiele jest elementów choćby w niewielkim stopniu optymistycznych. Można by nawet zaryzykować stwierdzenie, że nie ma ich w ogóle... Ale pomimo tego jest to narracja harmonijna, jednolita i kompletna. Dodatkowo zawiera typowy, fanfarowy motyw przewodni, który w pewnym stopniu sprawia, że powstały podkład muzyczny jest niezwykle charakterystyczny i łatwy do skojarzenia.

  • Ocena:
    Autor recenzji: Paweł Łudzeń - GRUBY
    e-mail

    POWRÓT DO WYBORU RECENZJI