X2 (X-MEN 2)

MUZYKA: John Ottman
ROK PRODUKCJI: 2003
WYTWÓRNIA: Trauma
CZAS TRWANIA: 60:09 min.


01. SUITE FROM X2
02. STORM'S PERFECT STORM
03. FINDING PATH
04. SNEAKY MYSTIQUE
05. CEREBRO
06. MANSION ATTACK
07. ROGUE EARNS HER WINGS
08. IT'S TIME
09. MAGNETO'S OLD TRICKS
10. I'M IN
11. IF YOU REALLY KNEW
12. PLAYING WITH FIRE
13. DEATH STRIKES DEATHSTRYKE
14. GETTING OUT ALIVE
15. GOODBYE
16. WE'RE HERE TO STAY



Sam film to moim skromnym zdaniem miłośnika komiksów i ich adaptacji (oraz poniekąd także fana "X-Men") udana kontynuacja. Sporo akcji, fajnych pojedynków, dobre efekty specjalne, nowe mutanty. Zmieniła się muzyka - i można powiedzieć, że nawet bardzo. Tym razem kompozytorem jest John Ottman (może co niektórym skojarzy się to nazwisko z napisaną stosunkowo niedawno partyturą do "Eight Legged Freaks", czyli do "Ataku Pająków"). Trzeba przyznać, że z zadania wywiązał się równie dobrze jak Michael Kamen w części pierwszej, z tym że muzyka Ottmana jest zupełnie inna. Z jednej strony to dobrze, że mamy całkowity powiew świeżości w oprawie muzycznej, z drugiej strony szkoda, że nie usłyszymy już fajnych i ciekawych motywów i fragmentów z części pierwszej. Pan Ottman za to wprowadza nowe. Już w pierwszej, ponad 7-minutowej suicie z "X2", która otwiera płytę, usłyszymy ciekawe brzmienie o miłej dla ucha melodii. Cała ścieżka jest zróżnicowana - pierwszy i nie jedyny plus. Podoba mi się to, że owe zróżnicowanie odwzorowuje filmowy klimat - cześć utworów jest spokojna i jakby owiana tajemnicą, inna część jest pełna napięcia (które kompozytor stopniowo buduje) i złowrogości, jeszcze niektóre utwory wzniosłe i jakby pompatyczne. Nie brakuje tutaj oczywiście kawałków szybszych i głośniejszych - z kapitalnych, filmowych akcji i walk. A są też takie całkiem spokojne, optymistyczne i ładnie zagrane (vide utwór nr 5 - "Cerebro"). Z tym że jeśli chodzi o muzyczny spokój / dynamizm - chyba jednak przeważa tutaj to pierwsze. Całość jest jakby bardziej pompatyczna (choć to może zbyt przesadzone stwierdzenie, ale w pewnym stopniu tak właśnie jest) i bardziej jakby... komiksowa. Szkoda tylko motywu, który pan Kamen napisał do części pierwszej - był on dość charakterystyczny i dobrze słyszalny, przewijał się przez wiele scen w filmie. Gdyby pan Ottman go tu jakoś wykorzystał i może przearanżował - mógłby powstać temat przewodni dla całej serii "X-Men" (bo jak wiadomo - szykuje się trzecia część). No ale nie ma co narzekać - należy cieszyć uszy tym, co jest. A jest czym. Bez wątpienia na płycie znajduje się kilka takich utworów, które z pewnością zasługują na większą uwagę. Ja wybrałem trzy - te, które zdecydowanie najbardziej mi się podobały. Pierwszy z nich to "Mansion Attack" - słyszalny w filmie podczas ataku żołnierzy generała Stykera na szkołę dla mutantów. W tym utworze szczególnie świetny jest fragment po 2. minucie i 48. sekundzie - szkoda, że w całej partyturze bardziej nie rozwinięto tego tematu, bo jest naprawdę ciekawy i przede wszystkim - dobry. Drugi utwór który najbardziej przypadł mi do gustu to "Death Strikes Deathstryke" - z walki Wolverine'a z Lady Deathstrike. Z początku złowrogi, wolno się rozwija, by po 2. minucie i 40. sekundzie uderzyć wreszcie oczekiwanym, bardziej dynamicznym rozwinięciem. Podczas jego słuchania należy zwrócić szczególną uwagę na charakterystyczne uderzenia w tle słyszalne po 2. minucie i 58. sekundzie - chyba jedyne nawiązanie pana Ottmana do ścieżki Kamena z pierwszej części "X-Men" (mi na myśl przyszła tutaj ilustracja walki Wolverine'a z Mystique). Do tych dwóch dorzucam jeszcze ponad 7-minutową suitę, która otwiera zarówno film jak i soundtrack - słucha się jej po prostu miło i przyjemnie.

Partytura którego kompozytora podoba mi się bardziej? Tak samo jak film - nie potrafię tego określić, bo obie są dobre. Raz bardziej podobała mi się oprawa z części pierwszej, raz z drugiej. Zresztą podobnie jest z obrazem Briana Singera - raz bardziej podobała mi się część pierwsza, w innych momentach kontynuacja. No ale jeśli chodzi o krótkie summa summarum tejże ścieżki - John Ottman spisał się i stworzył porządną muzykę. Bez większych zastrzeżeń - dobra, solidna kompozycja, zatem mocne trzy gwiazdki. Poniżej jeszcze jedna okładka, z drobną różnicą - zamiast "X2" napisane jest "X-Men 2".




Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI