X-FILES, THE: SONGS IN THE KEY OF X

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 1993
WYTWÓRNIA: Warner Bros.
CZAS TRWANIA: 62:37 min.


01. MARK SNOW - X-Files theme (Main title)
02. SOUL COUGHING - Unmarked helicopters
03. SHERYL CROW - On the outside
04. FOO FIGHTERS - Down in the park
05. WILLIAM BURROUGHS AND R.E.M. - Star Me kitten
06. NICK CAVE AND THE BAD SEEDS - Red right hand
07. FILTER - Thanks bro
08. FRANK BLACK - Man of steel
09. MEAT PUPPETS - Unexplained
10. DANZIG - Deep
11. SCREAMIN' JAY HAWKINS - Frenzy
12. ELVIS COSTELLO AND BRIAN ENO - My dark life
13. ROB ZOMBIE AND ALICE COOPER - Hands of death
     (Burn baby burn)
14. P.M. DAWN - If you never say goodbye
15. MARK SNOW - The X-Files theme (P.M. dawn remix)



Kiedy 10 IX 1993 roku został wyemitowany pilotażowy odcinek Archiwum X, nikt, poczynając od producentów, nie spodziewał się że serial ma szansę osiągnąć szczególny sukces. Przewidywano, że przebiją go pod tym względem "Przygody Brisco County juniora". Oczywiście, to była pomyłka. Archiwum X błyskawicznie zdobyło sobie wielką popularność. W pewnym sensie piosenki z albumu "Songs in the key of X" wykorzystują motywy które zadecydowały o fenomenie popularności serialu. Płyta jest odważna, może nawet kontrowersyjna, ale znowu, jak w przypadku "Fight the future - the album" bardziej w warstwie słownej niż stricte muzycznej. Nie ma tu osowiałych głosów w stylu Locomotiv GT czy wrzaskliwej prowokacji marki Marilyn Manson. Pojawiają się za to autorskie, typowo undergroundowe pozycje, jak Soul Coughing czy Foo Fighters. Interesująca aranżacja popularnego przeboju R.E.M "Star me kitten" (uwaga, odważna w słowach;) czy dosyć zabawne "Frenzy". Nawet Filter, wbrew własnym klimatom, spuszczają nieco z tonu. Płyta jest w zamyśle muzyczną ilustracją niedopowiedzenia i tajemnicy. Credo Chrisa Cartera - wszystko pozostawić w zawieszeniu, niczego nie wyjaśnić do końca i wiecznie ścigać się z czasem. Wykonawcy wyraźnie próbują sięgnąć do najmroczniejszych partii ludzkiej psychiki, co genialnie ilustruje Nick Cave (zdecydowanie najlepszy utwór na płycie, "Red right hand"). W niezłej formie stary dobry prowokator Alice Cooper. Jako całość album ma pewien spójny klimat, jednak spodziewałam się po nim więcej. Na dłuższą metę jest monotonny, mimo usilnych starań przywołania licznych wątków "X - filesowych".

Ocena:
Autor recenzji: Karolina Chymkowska - DEJNA
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI