xXx

MUZYKA: Różni wykonawcy
ROK PRODUKCJI: 2002
WYTWÓRNIA: Universal Music
CZAS TRWANIA: CD 1 - 35:51 min., CD 2 - 45:40


CD 1:

01. RAMMSTEIN - Feuer Frei
02. DROWNING POOL - Bodies (Chris Vrenna's Mix)
03. HATEBREED - I Will Be Heard
04. QUEENS OF THE STONE AGE - Millionaire
05. MUSHROOMHEAD - Before I Die
06. FLAW - Get Up Again
07. MOBY - Landing
08. GAVIN ROSSDALE - Adrenaline
09. FERVIN IV - 004 (xXx Mix)
10. ORBITAL - Technologicque Park

CD 2:

01. NELLY - Stick Out Ya Wrist
02. LIL' WAYNE - Look At Me
03. N.E.R.D. - Truth Or Dare
04. PASTOR TROY - Are We Cuttin'
05. BIG TYMERS - Still Fly
06. MACK 10 - Connected For Life
07. MR. CHEEKS - Lights, Camera, Action!
08. POSTABOY - It's Okay
09. DANI STEVENSON - Yo, Yo, Yo
10. JOI - Lick



Dwie płyty wypchane muzyką różnych wykonawców. Ileż mamy już takich składanek na rynku? Producenci składanek filmowych starają się zaskakiwać potencjalnych słuchaczy, jednak nie zawsze im to wychodzi. A zazwyczaj wychodzi jedynie zlepek jakichś piosenek. Rzadko się zdarza, żeby taki soundtrack wybił się ponad przeciętność, a może nie tyle przeciętność, co pozycję zwyczajnie dobrą. Taka jest większość tych składanek - dobre i przeciętne. Przeważają te pierwsze, czyli płyty wypchane naprawdę fajnymi piosenkami / utworami, których fajnie się słucha, a do samej płytki często lub chociaż czasami się wraca. Pozycji, które wybijają się ponad ten schemat jest niestety nie tak znowu dużo, a prawdziwych perełek wśród składanek filmowych - bardzo niewiele. Ścieżka dźwiękowa z "xXx" to kolejny soundtrack z gatunku tych pierwszych. Jak to w przypadku komercyjnej składanki - nie brakuje tu znanych nazw zespołów czy wykonawców. Mamy więc Rammstein, Queens Of The Stone Age, jest Moby, jak zwykle dobry Orbital - to oni mają głównie zwrócić uwagę na te dwie płyty i zachęcić do kupna. Pierwszy CD to porcja muzyki przeznaczonej dla miłośników metalu, ostrego rocka i ogólnie wszystkiego, co "ostre", choć i tutaj znajdą się elektronicznie brzmiące wyjątki - "Landing" Moby'ego oraz "Technologicque Park" grupy Orbital. Jest nawet jeden utwór rapowy śpiewany po włosku (Fermin IV - "004"). Jeśli chodzi o ten krążek - ogólnie dobry, dość porządny, przyjemnie się słucha, zapewne często będzie lądował w niektórych odtwarzaczach. Na największą uwagę zasługuje tutaj świetny kawałek "Feuer Frei" (grupa Rammstein odgrywa go w "xXx" osobiście - na scenie, początek filmu), jak zwykle świetny Orbital i jeszcze kilka innych. Natomiast jeśli chodzi o drugi krążek - moim zdaniem lekka pomyłka. Tutaj z kolei cały CD jest wypchany rapowymi i hip-hopowymi brzmieniami, nic szczególnego, po czwartym czy piątym utworze mamy wrażenie deja vu, nic nowego, nic ciekawego, wszystko na jedno kopyto, w koło Wojtek, a może to czytnik się zaciął...? Zdecydowanie druga płyta jest gorsza od pierwszej, psuje - że tak powiem - klimat i styl proponowany przez muzykę zawartą na krążku numer 1. Poza tym ta pierwsza zdecydowanie bardziej pasuje do tak dynamicznego filmu, jakim niewątpliwie jest "xXx". Dowód - pierwszej płytki przesłuchałem już kilka razy, bo jest naprawdę fajna i zróżnicowana. Drugą przesłuchałem tylko raz i na pewno już do niej nie powrócę. Szkoda, że nie sprzedają tylko tej pierwszej, ale cóż - takie są prawa rynku, prawa komercyjnych wydań. Co do całości - szkoda, że nie ma tu chociaż jednego utworu instrumentalnego Randy'ego Edelmana. Oczywiście osobny score tylko z muzyką tego kompozytora jest dostępny (wydany przez Varese Sarabande). Pierwszy CD - mocne 3 gwiazdki, drugi - ledwo dociąga do dwóch. Ale ogólnie na korzyść, niech stracę, bo trochę żal by mi było tego pierwszego krążka, gdybym uznał całość za pozycję przeciętną. Może tak - soundtrack dobry, ale drugą płytę pomijam milczeniem i będę łaskaw przymknąć oko na to małe niedociągnięcie i błąd ze strony producentów ;)

I na koniec jeszcze jedna ciekawa sprawa. Opisana jest tutaj amerykańska wersja soundtracku. Co dziwne - w Polsce spotkałem się z troszkę inną wersją (sklepy, internet), gdzie na pierwszej płytce są dwa dodatkowe utwory! (4lyn - "Me vs. Me" oraz I Mother Earth - "Juicy" - przesłuchałem obydwu, równie niezłe jak cała reszta na CD nr 1). Dziwna sprawa, tym bardziej, że na oficjalnej stronie soundtracku z "xXx" (www.triplexxxsoundtrack.com) wyraźnie widać, że nie wchodzą one w skład ścieżki dźwiękowej. Sam już nie wiem, być może chodzi o ten dopisek na okładce - "Limited Edition". Ale z tego co się orientuję - jest widoczny na obu wydaniach. Może polscy dystrybutorzy zrobili nam niespodziankę i dali do rąk polskim słuchaczom wersję rozszerzoną? Powiem szczerze - trochę nie chce mi się w to wierzyć ;)

Ocena:
Autor recenzji: Adam Łudzeń - ALIEEN
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI