
YOU'VE GOT MAIL
MUZYKA: Różni wykonawcy ROK PRODUKCJI: 1998 WYTWÓRNIA: Atlantic CZAS TRWANIA: 45:44 min.
Czego właściwie można oczekiwać po muzyce do klasycznego romansidła ? Tego, że będzie lekka, kameralna, prawie kawiarniana ? A może bardziej nastrojowa, wzruszająca i rozczulająca ? Czy będzie ją jednak charakteryzował w miarę przyzwoity dynamizm, jakaś niewielka choćby nutka ekspresji ? Czy może wreszcie będzie to muzyka typowo taneczna ? Odpowiedź na te pytania leży gdzieś pośrodku, ponieważ taki rodzaj muzyki zawiera po części każdy z przytoczonych elementów. W niewielkim stopniu dotyczy to również ścieżki dźwiękowej do filmu "You've Got Mail". Napisałem w "niewielkim", ponieważ jest to album, a nie muzyka sytuacyjna co w konsekwencji wiąże się z trudnością jednoznacznego stwierdzenia, czy ta płyta mieści się w założonym komediowo - romantycznym, instrumentalnym schemacie muzycznym. Na pewno łatwiej ocenić to w przypadku score'a kompozycji Georgea Fenton'a, który również został wydany. Ale skupiając się na albumie - na pewno są utwory nadające się do tańczenia, przywodzące na myśl szalone lata 60-te takie jak "Splish Splash", "Dummy Song" lub "Rockin' Robin". Nie brakuje również piosenek bardzo nastrojowych, takich typowych "przytulanek", do których należy zaliczyć "Remember" czy "Dream". Aby kontynuować romantyczny wątek na płycie znajdują się także utwory z gatunku lekkich, łatwych oraz przyjemnych, mających nieco kameralny charakter. Za przykład niech posłużą takie tutuły jak "The Puppy Song", "Lonely At the Top" Randy'ego Newman'a, "Over the Rainbow" czy "I'm Gonna Sit Right Down", które takie właśnie założenie z całą pewnością spełniają... Oprócz całego zbioru różnorakich piosenek, na płycie znajduje się również tytułowy, instrumentalny temat Georgea Fenton'a, w którym dla odmiany mamy wszystkiego po trochu... Niestety jest to bardzo słaba i bezbarwna kompozycja, która pozostaje w cieniu takich utworów jak choćby "Anyone At All" Carole King. Ścieżka dźwiękowa do "You've Got Mail", podobnie jak sam film nie jest żadną rewelacją. Nie oznacza to oczywiście, że jest zła. Po prostu zwyczajny, średni soundtrack skierowany do wąskiego grona słuchaczy, którym odpowiada takie właśnie nieco "mdły" klimat. Choć na pewno na spory plus zasługuje jej duża różnorodność gatunkowa wykorzystanych piosenek. |
![]() |
|
![]() |