ZIGGY STARDUST

MUZYKA: David Bowie
ROK PRODUKCJI: 1983
WYTWÓRNIA: EMI
CZAS TRWANIA: 54:42 min.


01. HANG ON TO YOURSELF
02. ZIGGY STARDUST
03. WATCH THAT MAN
04. WILD EYED BOY FROM FREECLOUD
05. ALL THE YOUNG DUDES / OH! YOU PRETTY THINGS
06. MOONAGE DAYDREAM
07. SPACE ODDITY
08. MY DEATH
09. CRACKED ACTOR
10. TIME
11. WIDTH OF A CIRCLE
12. CHANGES
13. LET'S SPEND THE NIGHT TOGETHER
14. SUFFRAGETTE CITY
15. WHITE LIGHT/WHITE HEAT
16. ROCK 'N' ROLL SUICIDE



Jest to ścieżka dźwiękowa dokumentalnego filmu muzycznego, który w wersji DVD ukazał się jako ZIGGY STARDUST AND THE SPIDERS FROM MARS. Płyta jest zapisem koncertu Davida Bowie, który odbył się 3 lipca 1973 roku w londyńskim Hammersmith Odeon i stanowił pożegnanie artysty z wykreowaną przez siebie postacią kosmity, gwiazdy rocka - Ziggy Stardusta (w przerwie poprzedzającej ostatni utwór Bowie zarzeka się - pośród pisków piękniejszej części widowni - że to nie tylko jego ostatni koncert jako Ziggy Stardust ale ostatni w ogóle). Ziggy Stardust był najbardziej udaną kreacją artystyczną w dziejach muzyki, a właściwie szerzej: pop-kultury. Dziś do tego wzorca nawiązuje Marylin Manson, swojego zachwytu dla dokonań Bowiego nie kryli artyści tej miary co Curt Cobain i Lars von Trier. Sam Bowie ma dzisiaj o filmie ZIGGY STARDUST zdanie nienajlepsze. Niestety nie mogę zaprzeczyć, ani też potwierdzić gdyż nie miałem okazji filmu obejrzeć. Muzycznie ścieżka dźwiękowa jest jednym z najbardziej udanych zapisów koncertowych dokonań Bowie'go, którego inne wydawnictwa "live" nie należą do szczególnie porywających. Na płycie znalazły się utwory utrzymane w stylistyce glam-rocka, pochodzące z albumów SPACE ODDITY, THE MAN WHO SOLD THE WORLD, HUNKY DORY, THE RISE AND FALL OF ZIGGY STARDUST AND THE SPIDERS FROM MARS i ALADDIN SANE. Obok kompozycji własnego autorstwa Bowie zaśpiewał również piosenki z repertuaru Jaques'a Brela, Rolling Stones i Velvet Underground. Spośród innych "koncertówek" artysty ZIGGY STARDUST wyróżnia się żywiołowością wykonania i czysto rock'n'roll'ową energią. Na minus należy natomiast zaliczyć stosunkowo słaby poziom realizacji dźwięku. Arcydziełem płyta na pewno nie jest, dokumentuje jednak ważny przełom w karierze Davida Bowie, ikony pop-kultury, który swoje piętno na kształcie muzyki rockowej odcisnął nie tylko jako przybysz z Marsa - Ziggy Stardust. W postać wyobcowanego kosmity Bowie-aktor, wcielił się jeszcze w 1976 roku, w psychodelicznym filmie science-fiction Nickolasa Roeg'a CZŁOWIEK, KTÓRY SPADŁ NA ZIEMIĘ. Warto to zobaczyć.

Ocena:
Autor recenzji: Tomasz Zając - STRANGLER
e-mail

POWRÓT DO WYBORU RECENZJI