Początek
Nasz początek zjazdu miał miejsce o godzinie 0.01 w samochodzie przed blokiem w Kielcach. Wyruszyliśmy, ale ujechaliśmy tylko kilka metrów do najbliższej stacji benzynowej po fajki, colę i batoniki. Tak zaopatrzeni już naprawdę ruszyliśmy w drogę. Z mapą na kolanach zgubiliśmy się tylko trzy razy i to w fatalnie oznakowanych miastach. Jechaliśmy bocznymi drogami aby uniknąć ruchu i praktycznie wedle życzenia byliśmy sami na drodze.
Szczęśliwie po 8 i pół godzinach jazdy dotarliśmy na miejsce. Obejrzeliśmy sobie Karwię w skrócie, skorzystaliśmy z Toi Toia i pojechaliśmy do Władysławowa po Grubego i Ciotki :)
Po powrocie spotkaliśmy Phonika siedzącego samotnie na ławeczce i wspólnie wyruszyliśmy na poszukiwanie ośrodka.
Ludzie
Pierwszym członkiem KMF, który skoro świt jutrzenka pojawił się w Karwii był Phonik. Następnie zajechaliśmy my (Kaha i Dobek), a potem przywieźliśmy Grubego i Ciotki. Po nich około pierwszej godziny dotarła Deina i debiutanci zjazdowi w składzie: Shandor i Edyta, Vincent i Senk. Trzy Księżniczki (aka Magdalenki) w składzie Karina i jej koleżanki Julka i Ania zgarnęliśmy z plaży. Po południu, kiedy siedzieliśmy przed domkami, czerwony opel Jimiego przejechał kilka razy obok ośrodka, ale nikt po niego nie wyszedł - czekaliśmy aż trafi sam ;) Następnego dnia ciemną nocą, podczas imprezy w domku "debiutanckim" pojawił się Dux i jego kompania czyli Viki, Ola, Dominik oraz Hunter z Alieenem w nowym czerwonym reniaku Huntera. Potem sukcesywnie dojeżdżali Tomashec, Grail i Kelley, oraz od czasu do czasu pojawiał Crash.
Ośrodek
Mieliśmy do dyspozycji dwa i pół domku składającego się z parteru, wysokich i stromych schodów i klaustrofobicznego pięterka, na którym dłuższe przebywanie groziło pokrzywieniem się w stylu Quasimodo. Łazienka z prysznicami znajdowała się w osobnym budynku, podobnie jak i świetlica. W innych domkach mieszkała "banda" małych dzieci, które Deina po dwóch dniach pobytu rozpoznawała po darciu buzi :) Trochę obawialiśmy się, że w nocy trzeba będzie być cicho, ale tylko na obawach się skończyło :) Po wstępnych rozpoznaniach poszliśmy na plażę.
Plaża
Plaża okazała się być szeroka, z aksamitnym piaskiem, czysta i bez kamieni. Przez cztery pierwsze dni pobytu było ciepło i słonecznie i ten czas spędziliśmy w całości na plaży. Leżakowaliśmy, opalaliśmy się, bawiliśmy się w zagadki filmowe. Pewnego dnia zakupiliśmy wieczorem piłkę do siatkówki za 17 zł (utargowana z 20 zł po uprzedniej obniżce z 25 zł) robiąc spontaniczną zrzutkę po zetce :) (choć chodzą plotki, że niektórzy mają znacznie większy udział w piłce). Piłka ta posłużyła do grania na plaży w tzw. środek - kto nie odbił piłki właził do środka koła i tam był zbijany. Trzy zbicia i do wody. Dux, Gruby i Dobek dostali trzy razy i musieli pomaszerować do morza. Tak im się to spodobało że zostali w nim trochę dłużej przez co gra się wysypała :) Się gra, się ma ;))))
Kupa Piasku
Dobermann razu pewnego zakupił łopatkę, którą dzielna drużyna budowniczych w składzie Jimi, Maua, Kamila i Alieen zbudowali zamek. Co prawda zamek ten wyglądał niczym ogromny tort, który po pewnym czasie został zaatakowany przez chmarę dzieci wyposażonych w spychacze, dźwigi i inne pojazdy.
Materac i Fotel
Podczas budowy zamku w morzu działy się przedziwne rzeczy. Dux, Gruby, Agnieszka a potem Ja próbowaliśmy wejść na materac. Ciężka to sztuka, choć każdemu wydawała się łatwa. Śmiechu i zabawy było przy tym co niemiara. Gdy materac się znudził Dux poszedł po dmuchany fotel przywieziony przez Tomashka, od którego wynegocjowałam go i miałam sobie zabrać do domu. Jednak moja radość trwała krótko. Po pewnym czasie ktoś przyleciał i mówi: widzisz to żółte tam daleko na morzu? To fotel Tomasha i wszyscy w śmiech. Bardzo śmieszne :)
Atrakcje
Niewątpliwą atrakcją zjazdu stał się film o Misiu Uszatku zdubbingowany przez ludzi niewiadomego pochodzenia. Był tak śmieszny, że obejrzeliśmy go chyba ze 100 razy. Każdy nowo przyjezdny musiał zobaczyć filmik, a pozostali gdy tylko usłyszeli ze Miś znowu leci pędem pakowali się do domku celem obejrzenia. Oczywiście połowa tekstów z misia weszła do naszego klubowego słownika i towarzyszyła nam do końca zjazdu :)
Kolejną atrakcją był zorganizowany przez Deinę konkurs z wiedzy klubowej. Pytania były czasem tak trudne, że nawet ludzie którzy byli ich bohaterami nie za bardzo kumali o co chodzi. Mimo tego było bardzo śmiesznie, a o to przecież chodziło.
Nie mogłabym również nie wspomnieć o grze w mafię, gdzie wyczerpaliśmy już limit ilości mafijnych rozgrywek, i w końcowych partiach ciężko było się już skupić na grze zwłaszcza że Jimi wciąż robił rowerek prosiaczka ;)
Poza tym były pyszne rybki na obiadek, a wieczorami imprezki trwające do późnych godzin nocnych.
5 lat KMF i Quiz muzyczny
Czwartkowy wieczór zapowiadał się przednio. Rozpoczął się grillem. Następnie odbył się quiz muzyczny. Quizy z reguły dość ciężko opisać, żeby zawrzeć to co się faktycznie działo i ile było śmiechu i zabawy. Wspomnę tutaj tylko nazwy drużyn co już powinno świadczyć o przezabawie. Były to mianowicie: Kupa Piasku pod przywództwem Duxa i Ciekawe Kaczuszki, których kapitanem był Jimi. Dość sporą przewagą punktów wygrała Kupa Piasku, która w nagrodę otrzymała "prześwietnego" konia trojańskiego z filmu "Troja". Gratulujemy wyboru :))) Swój
nie szczególny udział w quizie pominę milczeniem :)
Potem na sale wjechał przepyszny tort i szampan. Dux wygłosił wzruszające przemówienie :), zjedliśmy po kawałku torta, wypiliśmy szampana i powróciliśmy do przeróżnych zaburzaczy umysłu :)
Koniec
Ostatniego dnia jeszcze poszliśmy się pożegnać z morzem, wyściskaliśmy się ze wszystkimi, zabraliśmy Graila i ruszyliśmy ze smutkiem w stronę domu. Dobrze, że kolejny zjazd już
nie długo. Nie da się wszystkiego opisać w relacji, działo się mnóstwo fantastycznych i śmiesznych rzeczy. Ciężko jest słowami wyrazić i opisać jak fajny był to zjazd, jakie relacje panują miedzy jego członkami. Kto był wie jak było fajnie, kto nie był niech żałuje!!
A teraz jadę po bimber, do wujka Alfonsa i p...ę waaaas!!! ;))))))))
Autorzy relacji: Katarzyna i Dominik Kowalscy - KAHA & DOBERMANN
[KONTAKT]
[KONTAKT]