Strona główna KMF
        

"WHAT WHICH DOES NOT KILL US, MAKES US STRONGER"


Ostatnio w Polsce został wydany na DVD "Conan the Barbarian" , co było świetną okazją do przypomnienia sobie po latach jednego z najlepszych fantasy jakie zostały nakręcone. Tym bardziej fakt ów cieszył, gdyż jeszcze nie miałem okazji oglądać go w takiej jakości.
Moja przygoda z Conanem zaczęła się niemalże tak dawno, jak dawno rozgrywała się akcja filmu ;) Pomijając fakt, iż w filmie gra Arnold Schwarzenegger , który był wtedy (obok Sylvestra Stallone ) moim ulubionym aktorem, był to film zupełnie inny od tych, jakie serwowały nam wtedy kina, tv czy wypożyczalnie kaset. Obok wszystkich strzelanin i filmów akcji typu "Rambo" , "Commando", "Cobra", obok filmów s-f jak "E.T.", "Star Wars" czy "Back to the Future" , obok "Jaws" i Indiany Jonesa pojawiło się coś nowego - powstały na podstawie opowiadań Roberta E. Howarda "Conan the Barbarian". Film fantasy opowiadający o czasach kiedy magowie i bestie żyli wśród ludzi, a miecz był największym skarbem. W tych czasach żył Conan z Cymerii...


  


Wioska w której urodził się Conan została spacyfikowana, jego rodzice zabici, a on sam trafia do niewoli. Dzięki ciężkiej pracy fizycznej wyrasta na silnego i potężnego mężczyznę. Zostaje gladiatorem - poznaje sztukę walki i fechtunku. Wreszcie po latach udaje mu się odzyskać wolność. Poznaje Valerię i Subotaia i wspólnie parają się złodziejstwem. Pewnego dnia wkradają się do świątyni i zabijają w niej świętego węża. Przez ten zuchwały czyn trafiają przed oblicze króla Osrica, który o dziwo jest zadowolony, gdyż byli oni jednymi z nielicznych śmiałków, którzy podnieśli rękę na tajemniczą sektę. Córka Osrica jest w owej sekcie i ten prosi Conana i jego przyjaciół o wyciągnięcie jej i sprowadzenie do domu. Jak się okazuje przywódca sekty Thulsa Doom oraz jego najwierniejsi żołnierze to ludzie, którzy przed laty napadli na wioskę Conana.


  


Pomimo upływu lat film pozostaje wciąż atrakcyjny. John Milius wraz z Oliverem Stone'm zaserwowali nam kawał wspaniałej przygody. Wartka akcja wypełniona po brzegi podstawowymi atrybutami fantasy czyli "magią i mieczem" opatrzona została niesamowitym klimatem. I choć nie było w nim żadnych komputerowych efektów specjalnych itp., to na długie lata "Conan the Barbarian" stał się niedoścignionym wzorem na tym polu. Różnorodne plenery zostały uzupełnione świetną scenografią, oddając ducha tej "epoki". Ponadto powiedzmy sobie szczerze, że jest to jedna z najciekawszych kreacji Arnolda Schwarzeneggera. Potrafił do siebie przekonać mimo, iż wielkim aktorem to on wtedy nie był. Zaraz po nim na szacuneczek zasługują James Earl Jones jako demoniczny Thulsa Doom i kompani Conana - Sandahl Bergman w roli Valerii wniosła trochę ciepła i romantyzmu, natomiast Mako jako Czarownik odrobinę humoru. Nie mógłbym również nie wspomnieć o rewelacyjnej muzyce Basila Poledourisa , która jest jedną z najmocniejszych stron filmu.


  


Od premiery upłynęło już ponad 20 lat. W tym czasie film fantasy rzeczywiście dojrzał i ostatnio powstała olśniewająca saga "The Lord of the Rings" . Jednak trzeba przyznać, że to "Conan the Barbarian" jest bardzo solidnym fundamentem na którym opiera się cała reszta, dzięki czemu zasługuje on na miejsce na najwyższej półce.



  CONAN BARBARZYŃCA

  Tytuł oryginalny: Conan the Barbarian
  Rok produkcji: 1982, USA
  Czas trwania: 129 min.
  Reżyseria: John Milius
  Scenariusz: John Milius, Oliver Stone
  Muzyka: Basil Poledouris

  Obsada:

  Arnold Schwarzenegger (jako Conan)
  James Earl Jones (jako Thulsa Doom)
  Max von Sydow (jako król Osric)
  Sandahl Bergman (jako Valeria)
  Gary Lopez (jako Subotai)
  Mako (jako czarownik)
  Valerie Quennssen (jako księżniczka)
  William Smith (jako ojciec Conana)

   Zdjęcia pochodzą ze strony:
   www.schwarzenegger-interactive.com
e-mail
Autor recenzji:
Dominik Kowalski - DOBERMANN