Jeśli jesteś fanem science-fiction, a jeszcze nie miałeś styczności z serialem "Futurama", to najwyższy już czas nadrobić zaległości, gdyż serial Matta Groeninga to kwintesencja kina fantastycznego - z akcją osadzoną w pełnej zadziwiających wynalazków, odległej przyszłości, gdzie roboty i obcy żyją wśród ludzi oraz gdzie podróże międzyplanetarne dzięki ultraszybkim pojazdom kosmicznym są krótsze aniżeli mrugnięcie oka. Zdaniem wielu krytyków, "Futurama" to dzieło życia twórcy legendarnej "Rodziny Simpsonów" i znacznie ową legendę przyćmiewające. Zestawiając te dwa seriale obok siebie błyskawicznie dojdziemy do wniosku, że przygody amerykańskiej familii z miasta Springfield nie mogą się równać z wojażami załogi Planet Express, nie raz i nie dwa zahaczającymi o krańce wszechświata. "Futurama" to dzieło po brzegi wypełnione tysiącami nawiązań do pop-kultury oraz klasyki kina science-fiction, które jeszcze nigdy nie zostało tak genialnie sparodiowane. Ale to nie wszystko - serial Groeninga to też satyryczne spojrzenie na czasy obecne, na trendy charakterystyczne dla końca wieku XX i początku XXI, to drwina z ludzkich słabości, a z drugiej strony, także hołd złożony sylwetkom wynalzców, muzyków i animatorów. To krótkie opracowanie jest natomiast małym hołdem dla doskonałości tego niesamowitego serialu.

Opracował i oprawił: Michał Fedorowicz - hops
Część materiałów przygotowana po konsultacji ze stroną: CAN'T GET ENOUGH FUTURAMA