Warszawa, początek lat 90. Młody kompozytor Roman Natorski spotyka dawnego przyjaciela ze szkolnej ławy. Przystając na prośbę Janka Ramusa, Roman zawozi na Mazury jego narzeczoną Annę, która okazuje się żoną gangstera Maleckiego. Ramus w Paryżu zdradził Maleckiego podczas transakcji diamentów, szmuglowanych do kraju przez polskiego wiceministra spraw zagranicznych. Roman nawiązuje romans z zaniedbywaną przez męża Anną. Sprawy przybierają dramatyczny obrót, gdy z więzienia ucieka groźny przestępca Zdzisio Grębosz, któremu ludzie Maleckiego mieli załatwić bezpieczny transport za granicę. Uzbrojony Grębosz zjawia się u Maleckiego. W strzelaninie ginie Grębosz oraz wiceminister. Wszystko przypadkowo rejestruje kamera, a taśma z morderstwem wskutek zbiegu okoliczności dostaje się w ręce Romana...

Po wszelkich odmianach komedii, początek III Rzeczypospolitej Juliusz Machulski przywitał klasycznym kryminałem, enigmatycznie zatytułowanym "V.I.P." ("very important person" czyli po angielsku "bardzo ważna osobistość"). Juliusz Machulski treść filmu skomentował następująco: "W ciągu ostatnich dziesięciu lat, kiedy w Polsce było smutno, zrobiłem pięć śmiesznych filmów. Teraz, kiedy jest śmiesznie, chcę zrobić film smutny, a w każdym razie poważny". I mimo kilku niezłych wstawek komediowych (epizod o kręceniu filmu o księciu Poniatowskim), "V.I.P." jest rzeczywiście filmem poważnym. Oś fabuły przypomina thrillery Alfreda Hitchcocka z jego ulubionym motywem zwykłego człowieka, nagle wplątanego w ciemne sprawy tego świata. Czyli po raz kolejny mierzenie się Machulskiego z klasyką kina? I tak i nie. Oto bowiem epizod przestępcy Grębosza został zainspirowany przez słynną wówczas ucieczkę z więzienia Zdzisława Najmrodzkiego, którą Machulski odtworzył w niemal każdym szczególe (choć sporo miała też tu do powiedzenia sugestywna rekonstrukcja tego wydarzenia w telewizyjnym programie "997").

Cała reszta jest już bajkowa jak "Sara" Macieja Ślesickiego. W siermiężnej Polsce, powoli dźwigającej się z komunistycznej zapaści, nagle Machulski każe nam wierzyć w obecność kogoś takiego jak Malecki. Gangster to przebogaty, stylowy i rozrzutny, rozdający samochody, latający śmigłowcem, posiadający stadninę koni i najważniejszych polityków w kieszeni. Trochę za dużo jak na kraj, z którego jeszcze kilka lat temu śmiał się Stanisław Bareja. Taką samą metodę przyjął kilka lat wcześniej Jacek Bromski, realizując "Zabij mnie glino", policyjną sensację, kompletnie oderwaną od ówczesnej milicyjnej rzeczywistości). Pomimo wartkiej akcji, błyskotliwych dialogów i znakomitej realizacji, w której brały udział ekipy z Belgii, Francji i Związku Radzieckiego, "V.I.P." z całą pewnością nie zapisał się pośród najlepszych dokonań Juliusza Machulskiego. Szczególnie drażniły utrzymane w konwencji snu epizody tatarskie, pasujące do filmu jak wódka do majonezu.

Nie do końca sprawdziła się też obsada. Ówczesna żona reżysera, Liza Machulska, aktorką jest słabą i odstającą od przyzwoitego warsztatu Wojciecha Malajkata. Z postaci Maleckiego najbardziej pamięta się... wspaniały głos Leonarda Pietraszaka, dubbingującego drętwego francuskiego aktora Paula Barge'a, który zagrał chyba tylko dzięki temu, że Francuzi w zamian wzbogacili ekipę nowoczesnym sprzętem operatorsko-dźwiękowym (kran kamerowy i dźwięk Dolby Stereo). Za to znakomicie wypadli drugoplanowi Krzysztof Majchrzak, Jan Peszek, Bogusław Sobczuk, Cezary Pazura i Marek Kondrat. W roli Ramusa przypomniał się Tomasz Mędrzak, legendarny Staś z pierwszej ekranizacji "W pustyni i w puszczy". Na plus trzeba zaliczyć także przebojową muzykę Krzesimira Dębskiego, autora wszystkich kompozycji ekranowego Romana. Dębski pojawił się zresztą w maleńkiej rólce w scenie w studio nagraniowym, gdzie wściekał się na intruzów, zakłócających twórczą pracę. Epizody zagrali także satyryk Krzysztof Jaroszyński, reżyser Andrzej Konic, piosenkarz Ryszard Rynkowski i młodziutki Maciej Stuhr. Z ciekawostek - konsultantem scen tatarskich był sam Jerzy Hoffman, a film, który w paryskim kinie oglądał Ramus, to "Deja vu" Machulskiego.

W tym samym roku Juliusz Machulski wyprodukował pierwsze dwa z sześciu odcinków serialu Jacka Bromskiego "Kuchnia polska", w którym wystąpił Jan Machulski i Liza Machulska. Lecz w tych dziwnych, nieprzewidywalnych czasach postępujących przemian społecznych w naszym kraju, niezawodny instynkt twórczy zawodził także Juliusza Machulskiego, o czym ten twórca miał się wkrótce boleśnie przekonać.

wytwórnia - Zespół Filmowy Zebra, 1991
scenariusz i reżyseria - Juliusz Machulski
produkcja - Jan Kaczmarski
zdjęcia - Janusz Gauer
muzyka - Krzesimir Dębski
montaż - Jadwiga Zajicek
scenografia - Dorota Ignaczak, Walentin Giudulanow
kostiumy - Małgorzata Obłoza, Daniel Hechter

wystąpili:

Wojciech Malajkat
Paul Barge
Leonard Pietraszak
Liza Machulska
Jan Peszek
Bogusław Sobczuk
Krzysztof Majchrzak
Alina Janowska
Beata Tyszkiewicz
Cezary Pazura
Ryszard Rynkowski
Tomasz Mędrzak
Piotr Machalica
Maciej Stuhr
Marek Kondrat
Jerzy Matula
(Roman Natorski)
(Jerzy Malecki)
(dubbing - głos Jerzego)
(Anna, żona Jerzego)
(wiceminister Delekta)
(sekretarz Maleckiego)
(Zdzisio Grębosz)
(matka Zdzisia)
(matka Romana)
(ochroniarz Małyszko)
(ochroniarz Fuks)
(Ramus)
(realizator dźwięku Rafał Salamon)
(Maciek)
(aktor Marek)
(reżyser)


Powrót do wyboru Czytaj dalej