Strona główna KMF

  Film wojenny do dawna budził dość duże kontrowersje: a to nie przedstawiał rzetelnie faktów, innym razem trywializował cierpienie wielu ludzi na rzecz dość głupiutkiej historyjki. Piękny obraz wojny. Czy jest coś takiego możliwe? Czy wojna może być piękna? Choć nigdy w takowej nie brałem udziału (i za nic nie wezmę!) to wydaje się, że powstało wiele filmów zwących się wojennymi, które sprawy właśnie wojenne: cierpienie, śmierć i jej bezsens potraktowały bardzo pobieżnie albo wcale. A to wywołuje smutek, że jednak już zapomina się o historii i o tym co było i najlepiej, aby nigdy więcej się nie powtórzyło.
  Oto 7 najlepszych, według mnie, filmów wojennych, które jednak opowiadają o wojnie w sposób chyba najlepszy, bardzo ludzki, bo wojna sprawą błachą nie jest.

1.LISTA SCHINDLERA (Schindler's List)
reż. Steven Spielberg, wyst. Liam Neeson, Ralph Fiennes, Ben Kingsley
  Najlepszy film opowiadający o jednej z najokrutniejszych zbrodni jakich dopuścili się ludzie. Bezsensowna eksterminacja głownie narodu żydowskiego i to w imię płytkiej, nasączonej jałową nienawiścią filozofii i polityki Hitlera. Spielberg po raz pierwszy opowiedział o tej tragedii w sposób bardzo autentyczny i zarazem drastyczny. Historia Schindlera, który ratuje Żydów od pewnej zagłady, wzruszy każdego, ale bardziej myślę zadamy sobie pytanie o to, dlaczego coś takiego miało miejsce jeszcze kilkadziesiat lat temu i dlaczego niektórzy starają sie umniejszyć tragedię...
RECENZJA: kliknij tutaj


2. CIENKA CZERWONA LINIA (Thin Red Line)
reż. Terrence Malick, wyst. Nick Nolte, Ben Chaplin, Elias Koteas, Sean Penn
  Piękny film o tęsknocie za spokojem i pokojem. Młodzi ludzie, niedoświadczeni, pod dyrekcją empatycznego generała, wyruszyć mają na podbój wyspy Guadalcanal bronionej przez Japończyków. Jest to bardzo poetycka, chyba najbardziej ludzka powieść o wojnie (na podstwie świetnej powieści Jamesa Jonesa). Zero patosu, zero usprawiedliwień o sens. Często chaos wojenny zostaje skonfrontowany ze spokojem tubylczych wiosek, tamtejszej okolicy, co budzi pytania: gdzie jest cel, gdzie jest miejsce na logikę? Ale wszystko zagłusza jednak spokój dżungli. Piękny i mądry film.


3. PLUTON (Platoon)
reż. Oliver Stone, wyst. Willem Defoe, Charlie Sheen
  Oliver Stone był na wojnie w Wietnamie, co wywarło na niego dość znaczący wpływ: na poglądy, filozofię życiową. W Plutonie pokazany jest cały bezsens wojny jako takiej, jako zjawiska działającego destrukcyjnie na psychikę człowieka. Młody żołnierz wyrusza na wojnę. W imię czego? Na pewno nie sensu, ojczyzny, społeczeństwa, "bo tak powinno być". Nie. Tam spotyka się z kpinami i okrucieństwem. Wojna nie daje niczego dobrego, żadnych nadzieji, zero złudzeń co do słuszności działań. Bo co może być słusznego, sprawiedliwego i dobrego gdy się widzi karabin przystawiony do głowy jakiejś niewinnej kobiety i jej dziecka? Wojna w Wietnamie była dość częstym tematem filmów wojennych. "Pluton" Stone'a jest najlepszym z nich.





4. M.A.S.H.
reż. Robert Altman, wyst. Donald Sutherland, Tom Skerrit, Elliot Gould (serial: Alan Alda, Mike Farrel, Jamie Farr)
  "Suicide is painless..." czyli samobójstwo jest bezbolesne. A bezbolesna jest ironia, bo pozwala oderwać się od prawdziwego życia. Nie-ironiczne podejście do wojny, a ironiczne podejście do życia, które zostaje rzucone w wir wojennej zawieruchy. Wojna koreańska nigdy nie została chyba sfilmowana, a i tutaj brakuje bitew, strzelanin, co stanowi nieodłączną część kina wojennego. Historia ta, to perypetie szpitala polowego i jego personelu, który odreagowuje stres przez ciągłe dowcipy i uszczypliwe uwagi dotyczące sensu wojny. Kino mądre, a i dowcipne. Choć dowcip tu chwilami absurdalny to wpisuje się bardzo dobrze w absurdalny klimat wojny. Oceniając film nie sposób zapomnieć o serialu, równie dobrym, który cieszy się niesłabnącym powodzeniem do dzisiaj choć minęło już kilkadziesiąt lat.


5. ŻYCIE JEST PIĘKNE (La vita e Bella)
reż. Roberto Benigni   Niektórzy nazwali ten film "komedią o Holocauście". Ale to by sugerowałoby, że mamy doczynienia z naśmiewaniem się z Shoah. Ale na szczęście tutaj tego nie ma. Mamy za to trochę bajkową opowieść o miłości, poświęceniu i o tym, że czasami warto sobie zakpić z życia, bo to ratuje i nas i naszych bliskich. Guido (w tej roli naprawdę rewelacyjny Benigni) i jego syn trafiają do obozu koncentracyjnego. Chcąc uratować syna, jego życie i naiwną dziecięcość, aby się nie bał, Guido wmawia mu, że ten koszmar to jedynie gra i zabawa. Pełen entuzjazmu film, który poprzez to, że życie ma jednak sens, opowiada jednak o sprawach ważkich. Film jest nostalgiczną bajką, nie położono tu akcentu na realizm.
  Piękny film o wojnie, która sensu nie ma, ale żeby przetrwać trzeba go jednak szukać i "oszukać" i spuentować śmiechem, gdyż to daje siłę.


6. SZEREGOWIEC RYAN (Saving Private Ryan)
reż. Steven Spielberg, wyst. Tom Hanks, Tom Sizemore, Matt Damon
  Bez wątpienia najbardziej realistycznie przedstawiony obraz wojny. Każdy zapewne pamięta pierwsze pół godziny filmu czyli atak aliantów na plażę w Normandii. Superealistycznie sfilmowane, widz czuje się tak jakby był w środku tego koszmaru. Spielberg nie oszczędza nam widoku krwii, cierpienia. Grupa żołnierzy zostaje wysłana po szeregowca Ryana - ostatniego z rodziny Ryanów, który jeszcze żyje. Trzeba go uratować, póki zginie. Film o strachu jakim wojna w człowieku wywołuje. Perfekcyjny technicznie. I chyba czasami zbyt amerykańsko - pompatyczny.


7. CZAS APOKALIPSY (Apocalypse now)
reż. Francis Ford Coppola, wyst. Martin Sheen, Marlon Brando
  "Lubię zapach napalmu o poranku..." - bardzo sławne zdanie jednego z oficerów dowodzących akcją oczyszczania terenu z "żółtków". Dość chaotyczni bohaterowie, bezwzględni chwilami w poetyckim filmie. Dużo mądrego, wiele rozważań o sensie wojny i jej okrucieństwie. Rzczeczywiście walka to ciut nie apokalipsa: wszędzie zgiełk, krzyk, gwałt, krew i jednak ustami wyższego oficera można to usprawiedliwiać. Jeden z najlepszych filmów Coppoli i popisowe role Sheena i Brando.


GŁOS KOMANDOSSA
ŁOWCA JELENI (The Deer Hunter)
reż. M. Cimino wyst. R. De Niro, C. Walken, J. Cazale, M. Streep, J. Savage
  Wspaniały film opowiadający o głęboko desktrukcyjnym wpływie wojny na psychikę młodych ludzi. Michael Cimino w realistyczny sposób opowiedział historię kilkorga przyjaciół pracujących w prowincjonalnej hucie. Przyjaźń załamuje się, gdy trójka z nich (De Niro, Savage, Walken) zostaje powołana do wojska i wyjeżdża do azjatyckiej dżungli. Niestety, schwytani przez Wietkong zostają poddani niesłychanym psychicznym i fizycznym torturom. Między innymi zmuszani są do gry w rosyjską ruletkę. Żadne słowa nie oddadzą atmosfery tego przejmującego, z jednej strony brutalnego, lecz także poetyckiego obrazu. Według mnie największe brawa należą się Robertowi De Niro, który jak zwykle sumiennie przygotował się do swojej roli m. in wyrobił sobie pozwolenie na broń myśliwską (bohaterowie polują na jelenie) oraz wtopił się w społeczność małego miasteczka (przedstawiał się jako "Bob" i nikt go nie rozpoznał!). Ubolewał jedynie, że nie przyjęto go do pracy w hucie stali (gdzie rozgrywa się początkowa sekwencja filmu). "Łowca Jeleni" otrzymał worek Oscarów w tym za najlepszy film 1978 roku.





AUTOR TEKSTU:
Rafał Oświeciński - DESJUDI